Blog » Religion

Destroy religion before religion destroys us all

I'm surprised by the number of atheists who say that we shouldn't even tell believers that there is no god, for fear of hurting their feelings and disrespecting their faith.

Well, screw your faith. I have absolutely zero respect for it, whatsoever.

And I have good reasons for it.

Continue reading…
@emile_wickham on Twitter: I’ve never understood the LBGTQs community insistence on fighting for acceptance from religious entities. Church participation for the most part is voluntary. Find a church whose doctrine lines up with your beliefs?

Under a news that yet another church keeps being an asshole towards queer people some guy is asking why don't they just ignore it and find a better church.

Oh the privilege...

Continue reading…
Dia De Los Muertos

You know what? I think death isn't celebrated enough.

Yes, of course, it's a sad and devastating experience. But as a general phenomenon, in isolation from personal tragedies, it's just fascinating!

Continue reading…
It's not God's fault he punishes us. If we would only listen to him... deep down I know he loves us.

As a kid I just couldn't wrap my head around the idea of salvation. It wasn't a big deal, I just accepted what they taught me at home, in church and at school, and assumed that when I'm older and wiser, I'll finally understand.

Continue reading…

If you’re saying that “faith doesn’t require evidence, otherwise it wouldn’t be faith”, you don’t sound smart.

Rather, you are admitting to the very thing I’m accusing faith of being: out of touch with reality, reason and facts.

Good job! 😅

I get that a lot: “oh, you’re gay, you demand tolerance, but you told me that my god is a mythology and that’s soooo intolerant of you blah blah...”

Well, let me tell you how is sexual orientation different from believing in Santa Claus, and why tolerance has nothing to do with it.

Continue reading…

The very first thing I’ve ever tattooed on my body is a symbol of atheism. It might sound stupid for some (“if you don’t believe in god, why do you care so much about the nonexistent?”), but it’s a really important thing for me. Let me tell you why.

Continue reading…

For whatever reason, many monotheists seem proud of believing in just one god as opposed to those “pagans” who believe in many. They consider it some kind of a “progress” (well, one is closer to the actual number of gods – zero – so technically it might be correct). But are they really monotheistic?

When you walk into the church I used to attend as a child, what do you see in the very center? Yes, the tabernacle, allegedly containing god himself. But what’s way way above it? What’s surrounded by golden ornaments and votive offerings? A figurine of Mary.

Continue reading…

Ostatnio widzę, że wiele osób robi dobrze Kościołowi katolickiemu, publicznie namawiając ludzi, by nie dokonywali formalnej apostazji.

Twierdzą, że to “upokarzające”, że Kk i tak nie usunie twoich danych, i że wciąż będzie uznawał cię za katolika (tylko ekskomunikowanego), więc w sumie to po co się fatygować?

No właśnie, po co?

Continue reading…

Niektórzy twierdzą, że problem pedofilii w Kościele katolickim wynika wprost z celibatu – skoro nie mogą z kobietami, to z jakiegoś powodu biorą się za dzieci. Może i po części coś w tym jest, ale upraszczanie całej sprawy do tak prostej zależności nie jest wcale solidniejszą logiką niż zrzucanie całej winy na homoseksualistów, jak to oficjalnie robi Kk.

Continue reading…

Who killed Dumbledore? It was Snape, right? We’ve all read the book, we saw Snape cast the spell... But Dumbledore kinda killed himself, right...? And it wouldn’t have happened without Malfoy, right? And what about the role of Voldemort in that death?

Continue reading…
Allah loves equality

Religion is bullshit – that’s a claim I can get behind, defend and back up with solid arguments. However, one has to have some empathy and understanding for people who do believe in it.

Continue reading…

Pan Dziewiecki zasłynął ostatnio tym, jak z ambony ogłosił, że osoby niewierzące w boga nie są zdolne do miłości. Jest to wierutną bzdurą, co dla większości jest zapewnie oczywiste. Pozostałym służę krótkim wypunktowaniem.

Continue reading…

To fascynujące, że choć “prof. dr hab.” przed nazwiskiem świadczy o imponującym dorobku naukowym, to wystarczy dodać “ks.”, żeby tytuł “ks. prof. dr hab.” nie świadczył zupełnie o niczym.

Spotlight poster

I’ve finally seen “Spotlight”. And then, for the first time in my life, I grabbed the first object around and angrily threw it on the floor. And, of course, I burst into tears out of helplessness.

Continue reading…
Spotlight poster

Obejrzałem wreszcie “Spotlight”. A potem po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się złapać pierwszą lepszą rzecz, która była pod ręką, i z wkurwu cisnąć nią o podłogę. No i oczywiście poryczałem się z bezsilności.

Continue reading…

Ever wondered, why does the biblical arch-enemy have such cool names? “Satan” means “the accuser”. Is he accusing the God Almighty himself? What could he possibly have on that omnipotent, benevolent guy? “Lucifer” means “light-bringing”. Does it mean he brings the humanity the knowledge, the enlightenment?

Could it be, that Satan is the good guy?

Continue reading…

Today I realised how two completelly opposite techniques can be used together to manipulate people in a really consistent way. That’s what the Catholic Church (and religions in general) do: they make complex issues look simple, but they digress for ages about really simple stuff – overall turning the reality upside-down.

Continue reading…

Religious people often threaten atheists with what will happen to them after death, if they don’t convert. Yeah, cause out of all the different made-up stories about what happens after death, it’s specifically yours that’s gonna be the right one. Right...

Let’s revert that question into “what if you’re wasting your life on religious bullshit”. It’s not as scary, because if it’s the case, you won’t notice you were wrong (that’s how being dead works). Still, your current life is the only one that you know for sure you’re gonna get. Are you really willing to waste it?

Continue reading…

15 września ulicami mojego rodzinnego Szczecina przejdzie pierwszy w historii Marsz Równości. Trzymam kciuki za Lambdę, by wreszcie się to udało!

Tymczasem “środowisko patriotyczne i kombatanckie” śle do prezydenta Krzystka list, który jest tak absurdalny, że aż nie wiem, czy się z niego śmiać, czy położyć się i czekać na śmierć z zażenowania.

Continue reading…

Pope Francis wrote a letter to all Catholics, in which he vows no more sexual abuse cover-ups. Cool... So when pope does it, it’s called “a Letter to the People of God”? If I vowed not to cover for criminals, it would be called “basic human decency”.

Continue reading…

Jak już chyba wszyscy w polskich internetach wiedzą, redaktor Frondy, wstydzący się podpisać nazwiskiem pod swoim tekstem, trzęsie portami przed “szatanem” kryjącym się w autobusie linii 666 na Hel i żąda od “świeckiego” państwa interwencji ze względu na swoją mitologię.

Mam do niego parę (retorycznych) pytań, bo chyba nie przemyślał za dobrze swoich żądań...

Continue reading…
You don't get to bitch about those guys having sex, if you support an organisation that protects pedophiles.

I’m sick and tired of biggots treating me hatefully because of my sexual orientation.

Especially, if they are catholic. Why? Because they have even less of a moral highground than the other biggots. Here’s the logic:

Continue reading…
You're tired of my anti religion posts? Why don't you pray for me to stop?

“No dobra, możesz nie podzielać mojej wiary w Jezusa/Allaha/kogokolwiek, ale czy musisz od razu ją wyśmiewać?”

Ano wcale nie muszę. Ale czuję taką (wręcz moralną) potrzebę. Dlaczego?

Continue reading…

¿Jak dobrze można za pomocą muzyki przekazać ogromną radość, potęgę i moc, jeśli jesteś ograniczony do raptem jednego męskiego głosu, koniecznie a capella? Exsultet udowadnia, że o dziwo całkiem nieźle.

Exsultet to Orędzie Wielkanocne, wygłaszane na początku Wigilii Paschalnej w każdą Wielkanoc. Można go posłuchać tutaj albo przeczytać tekst tutaj.

Problem z Exsultetem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy zrozumieć jego sens. Bo treść tej pieśni zwraca uwagę na to, jak bardzo nieistotne było zmartwychwstanie Jezusa.

Continue reading…

Nie, nie jestem grzesznikiem. Dla niektórych jest to jedna z najbardziej zuchwałuch rzeczy, jaką człowiek może powiedzieć. Bo to na tym kłamstwie opiera się cała ich religia: że wszyscy jesteśmy skażeni grzechem, że bez boga jesteśmy niczym, że jak byśmy się nie starali, to i tak jesteśmy prochem marnym, który bez jego łaski nie jest w stanie być “zbawionym”.

A ja mam to w dupie.

Continue reading…

There’s a reason we don’t teach astrology, fortune-telling, horoscopes, telepathy or homeopathy at schools – they’re bullshit, they are claims not supported by any credible evidence. Yet when it comes to religion, some countries are fine with teaching it in schools. What the fuck?

Continue reading…

Z jakichś powodów nie uczymy astrologii, wróżbiarstwa, horoskopów, telepatii czy homeopatii w szkołach – ponieważ są bzdurami, są twierdzeniami niewspartymi przez żadne wiarygodne dowody. Jednak w przypadku religii niektóre kraje nie widzą problemu z nauczaniem ich w szkołach. What the fuck?

Continue reading…
Szatan znalazł lukę i zaatakował z całą mocą! TO nie jest obrona dzieci, to sataniczny atak na Kościół i jego sakramenty!

Lubię czytać Frondę / Mały Dziennik dla beki. Mają tam tak specyficzny styl obrażania inteligencji czytelnika, że rozpoznałbym go z kilometra.

Ostatnio Tomasz Terlikowski wziął się za szukanie szatana w australijskiej komisji badającej pedofilę w Kościele.

Zaczął od disclaimera “ja nie popieram pedofilii, ale...”.

Continue reading…
If You’re Happy And You Know It That’s A Sin

The concept of sin is scary for believers, but for non-believers – it’s just foolish. Sinful is not the same as wrong, evil and immoral. Why not?

Continue reading…
Crying baby

Znowu dałem się wciągnąć w internetową gównoburzę na temat religii – trochę dla beki, a trochę dla czynienia świata lepszym, wolnym od zabobonów miejscem.

Continue reading…
Do atheists hate god?

I can’t count how many times I’ve been accused of “only being and atheist because I hate god!”. How the hell can I possibly hate something that I claim does not exists?

But no worries – if he existed, I’d hate him so much!

Continue reading…
It's still just a cracker

Say you’ve found a host lying on a street. Is there any way whatsoever to determine, whether it’s still just a bread, or maybe it’s already transformed into god in person?

It’s possible to determine, which floor was used to bake it, more or less when did it happen, how much smog have settled on it in the meanwhile. If we really try, we can figure out practically it’s whole history – but it’s impossible to say, if it’s entire nature changed drastically? That means just one thing: no, it didn’t change.

If a body A and a body B are totally indistinguishable from each other (whether physically or “spiritually”), then A = B. God’s not in that bread. Transsubstantiation is a myth.

To wciąż tylko wafel

Powiedzmy znalazłeś na ulicy hostię. Czy jest jakikolwiek sposób, by odróżnić czy to jeszcze zwykły chleb, czy to już przeistoczona bozia we własnej osobie?

Możliwe jest zbadanie, z jakiej mąki została upieczona, kiedy mniej więcej powstała, ile osiadło na niej smogu w międzyczasie, gdy się uprzemy, możemy poznać praktycznie całą jej historię – ale nie da się stwierdzić, czy całkowicie zmieniła się jej natura? To znaczy tylko jedno: nie zmieniła się.

Jeśli ciało A i ciało B są od siebie zupełnie nierozróżniane (czy to fizycznie, czy “duchowo”), to A = B. Bozi w chlebku nie ma. Transsubstancjacja to mit.

Podchodzi do mnie starszy koleś w różowej sukieneczce i podaje mi do zmacania kawałek szmatki z garderoby trupa. Wierzy bowiem, że ten amulet oraz wymamrotane pod nosem zaklęcie sprawią, że dobre mzimu będzie mnie bardziej lubiło.

Ta sytuacja miała miejsce naprawdę, lecz większość świadków zapewne opisałaby to inaczej: katolicki arcybiskup usiłował mi pobłogosławić za pomocą relikwii drugiego stopnia św. Jana Pawła II.

Continue reading…

W niedzielę byłem na Karneval der Kulturen, zajebistej imprezie z udziałem imigrantów z całego świata, w tym muzułmanów. Było świetnie! I całkowicie bezpiecznie.

Nie ma się czego bać, tchórze! Ja wiem, że sam do zbyt odważnych nie należę, ale przynajmniej boję się realnych zagrożeń. Za to prawicowe “samce alfa” srają w gacie ze strachu, że gdzieś w okolicy znajdzie się człowiek wierzący w inną bozię niż oni 😂

Selbstverständlich ist Theologie keine Wissenschaft.

Wissenschaft beschäftigt sich mit Forschung und Beschreibund der Wirklichkeit.

Theologie ist nur ein Satz von völlig aus der Luft gegriffenen Behauptungen.

Of course theology is not a science.

Science is all about studying and describing the reality.

Theology is just a set of rectum-derived claims.

Oczywiście, że teologia nie jest nauką.

Nauka zajmuje się badaniem i opisywaniem rzeczywistości.

Teologia natomiast to tylko zbiór twierdzeń wyssanych z palca.

I’ve had enough of hearing the alarmists who scare people that “if we let Islam into Europe, they will breed like rabbits, outnumber us and in 30 years will impose the sharia law on us”. Not only because such prophecies are generally followed by a stream of racist and islamophobic slurs. Also because it simply makes no sense.

Continue reading…

Mam szerze dość słuchania panikarzy straszących, że “jak wpuścimy islam do Europy, to się namnożą jak króliki, przewyższą nas liczebnie i za 30 lat wprowadzą nam prawo szariatu”. I to nie tylko dlatego, że w parze z takimi proroctwami przeważnie idą rasistowskie i islamofobiczne obelgi. Również dlatego, że to po prostu nie ma sensu.

Continue reading…
Pegasus

Islam is so ridiculous, so stupid and so cruel, that it’s quite hard to resist the urge to criticise it loudly and trenchantly.

But on the other hand, the way that the modern world sees Islam today turns the good thing of criticising a bad idea into a bad thing of hurting innocent victims of that idea.

Let me explain.

Continue reading…

You cannot say that water has no memory / god does not exist / horoscopes are rubbish / whatever just like that... Remember what Shakespear said: “There are more things in heaven and earth, than are dreamt of in your philosophy”!

Well, I can. I so can. Because this argument is invalid...

Continue reading…

Nie możesz tak od razu mówić, że woda nie ma pamięci / bozia nie istnieje / horoskopy są z dupy wzięte / whatever... Bo w końcu Shakespear powiedział, że “są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło”!

Nie no, mogę. Jak najbardziej mogę. To ten argument jest inwalidą...

Continue reading…
Casper Ghost

I’m a bit annoyed when somebody tries to convert me to their faith. Because although I know they probably do it for good reasons, wanting to give me a gift of eternal salvation and all that crap, from a perspective of a person that has spent (way too) much time getting to know religions of the world, the fact that god doesn’t exist is so obvious, and the absurdity of religions is so immense, that there’s no way back for me. It’s a waste of time to even look at it.

I have, however, found a way to spare myself all that conversional boredom. Ready?

Continue reading…
Casper Ghost

Trochę mnie wkurza, gdy ktoś chce mnie nawracać. Bo wprawdzie wiem, że to zapewne z dobrych pobudek, że chcą mi dać prezent w postaci życia wiecznego i w ogóle, ale z perspektywy człowieka, który spędził (zdecydowanie zbyt) wiele czasu na poznawaniu religii świata, fakt nieistnienia boga jest dla mnie tak oczywisty, a absurdalność religii tak wielka, że nie ma już dla mnie drogi powrotnej. Szkoda czasu nawet na patrzenie w jej stronę.

Znalazłem jednak sposób, by sobie tych nawracaniowych przynudzań oszczędzić. Gotowi?

Continue reading…

W tym tygodniu przypada jubileuszowa, setna rocznica objawień fatimskich – wydarzenia szczególnie mi bliskiego, z racji tego, że moją dawkę indoktrynacji religijnej otrzymałem w parafii, w której ( łamiąc drugie przykazanie) czci się figurkę Matki Boskiej właśnie Fatimskiej, i to na dodatek takiej, której sam Ojciec Nieświęty raczył włożyć koronę na głowę.

Ciężko zatem jest mi oprzeć się pokusie, by wykorzystać tę piękną okazję do cofnięcia się do dawnych lat i spojrzenia na bajki z dzieciństwa nowym, sceptycznym okiem. Ile w nich prawdy i niezwykłości?

Continue reading…
Keep calm, because I don't care

From a scientific point of view, of course I care for the god hypothesis. Its existence and nature are facts about our universe that are definitely worth knowing. But since we have absolutely no hard evidence supporting the existence of any god, anything we say about it and its nature must be either an uneducated guess, or just shamelessly made up.

From my personal perspective, however, should I care about god at all? Would it change anything in my life? Would I become a better person, if I just started believing against all reason?

Continue reading…

As much as I love Cohen’s Hallelujah, there’s one verse that always bothered me. “Your faith was strong, but you needed proof”. Seriously? It’s not how those words work!

If you require proof or evidence to believe in something, it’s called common sense, not faith.

If you accepted some fact after being presented evidence for it, it’s called knowledge.

If you believe in something despite the lack of evidence, that’s faith.

It’s not that hard to get those words right.

Serio. Gdybym mógł poukładać sobie Polskę po swojemu, to chętnie spełniłbym mokry sen terlikowskich tego świata i wprowadził tam chrześcijańskie państwo wyznaniowe. Tyle że z zachowaniem wolności wyznania. Kto nie chce być chrześcijaninem, wcale nie musi. Ale kto chce, temu maszyna państwowa z chęcią pomoże realizować wymagania swojej wiary. Prawo Boskie zaczęłoby obowiązywać jako państwowe.

Continue reading…

Im Gegensatz zu Polen, muss man die Sekte nicht besuchen, um die Sekte zu verlassen, muss man sich zum Abschied nicht bekehren lassen. Man geht einfach zu einem säkularen Amt, und nach zehn Minuten ist man raus ❤️

Tutaj nie trzeba fatygować się do sekty, żeby się z sekty wypisać, nie trzeba dać się ponawracać na pożegnanie. Po prostu idziesz do świeckiego urzędu, dziesięć minut i po sprawie ❤️

Natknąłem się właśnie na artykuł Katolickiej Agencji Informacyjnej pt. “Rząd Francji knebluje katolikom usta”. I jak na sceptyka przystało, ruszyłem na poszukiwanie alternatywnych źródeł informacji na temat tego rzekomego kneblowania. Nie było jakoś strasznie cieżko, ale też KAI ani trochę nie ułatwiło mi tego zadania... I, jak się okazało, zrobiło bardzo słabą dziennikarską robotę.

Continue reading…

O tym, że Kościół katolicki nawet obok prawdziwej nauki nie stał, świadczy choćby to, że uznają za “naukę” teologię, choć wszystkie jej teorie są nieweryfikowane i niefalsyfikowalne.

Continue reading…

Gdyby nie Fronda, oburzająca się na złych internautów masowo “szkalujących papieża”, pewnie nawet bym nie trafił na fejsbukowe wydarzenie “Mistrzostwa Polski w szkalowaniu papieża”. No ale skoro Frondzia reklamuje...

Continue reading…

No one can prove god’s existence. When an atheist states this obvious fact, they will almost certainly hear the response “well, but you cannot prove he doesn’t exist, either!”.

Continue reading…

Według tego tekstu z Frondy (z watykańskimi Imprimatur), Jahwe ukazał się pewnej siostrze i przekazał jej sześć ważnych wiadomości. Co ja gadam, nie sześć tylko jedną (sześciokrotnie powtórzoną). I nie ważną, lecz zupełnie małostkową:

Czcijcie mnie!

Continue reading…

Księdza Pawlukiewicza bardzo lubię, choć prawie nigdy się z nim nie zgadzałem. Gdy katecheta w szkole wstydzi się gadać z uczniami o seksie, wtedy włącza im płytę z kazaniami Pawlukiewicza. On opowiada o sprawach seksu bez ogródek, ubierając je w ciekawe analogie, ozdabiając zabawnymi anegdotkami. Wydaje się być bardzo sympatyczny, otwarty i nowoczesny. Wydaje się mówić z sensem.

Wydaje się.

Continue reading…

Ludzie wierzący lubią “udowadniać” słuszność swojej wiary tym, że... jest ich dużo. Jak to na przykład ujęto w artykule, z którego się ostatnio śmiałem: “Osoba twierdząca stanowczo, że nie ma Boga, musi zignorować najgłębsze odczucia niezliczonej rzeszy ludzi, którzy są przekonani, że Bóg jest.”

Continue reading…

“Bóg jest miłością” (1 J 4, 8)

“Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego” (1 Kor 13, 5)

“Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (...), ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 20, 5)

Teologia to doprawdy fascynujące ćwiczenie umysłowe. Ileż to przebiegłości i niedbałości intelektualnej trzeba, by wmówić ludziom, że Bóg=Miłość jest jednocześnie zazdrosny i niezazdrosny, jednocześnie skromny i zaborczy, jednocześnie gniewny i łagodny, jednocześnie pamięta zło i go nie pamięta.

Chapeau Bas!

Frondzia proponuje mi do przeczytania następujący tekst:

Nawrócona ateistka podaje 6 dowodów na istnienie Boga!

Wiadomo, że bycie nawróconą ateistką dodaje jej +20 do wiarygodności i sprawia, że koniecznie musi mieć rację. A do tego artykuł w zajawce kusi możliwością poznania “bogactwa obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga”. Jakże więc mógłbym przejść obojętnie obok takiej oferty?

A tak serio, to trochę mi się nudzi ostatnio. Po co niby innego miałbym zaglądać na Frondę?

No więc w ramach walki z nudą przyjrzyjmy się się tym sześciu dowodom...

Continue reading…

If it wasn’t for God, where would we take our moral code from? Every time I hear this question, I think about the slavery. If it wasn’t for God, how on earth would we know that owning another human being like a thing is something bad? How great is it, that God has warned us against this unimaginably immoral deed in his infallible word, the Bible. He has unambiguously forbidden slavery in the book of... that guy... nah, in the first letter to... you know, those guys...

Gdyby nie Bóg, skąd bralibyśmy nasz kodeks moralny? Zawsze, gdy słyszę to pytanie, myślę o niewolnictwie. Gdyby nie Bóg, skąd byśmy wiedzieli, że posiadanie drugiego człowieka jak rzeczy jest czymś złym? Dobrze, że Bóg nas przed tym niewyobrażalnie niemoralnym czynem przestrzegł w swoim nieomylnym słowie, Biblii. Jednoznacznie zakazał niewolnictwa w księdze... tego no... w pierwszym liście do... no tych no...

Historia o Arce Noego jest fascynująca. Potrafi być błędna chyba na wszystkich poziomach, gdzie to tylko możliwe. Czy patrzymy na nią dosłownie czy metaforycznie, czy z punktu widzenia boskiego planu czy czystej logistyki – zupełnie nic nie trzyma się kupy. A mimo to tak wielu w nią wierzy. Dzięki czemu jest jeszcze bardziej fascynująca!

Postanowiłem zebrać w jedno miejsce wszystkie te niuanse, które pokazują, jak głupią opowieścią jest ten fragment Księgi Rodzaju.

Chyba głównie po to, by przekonać się, jak długa to będzie lista. Enjoy!

Continue reading…

Gdy zobaczyłem artykuł pod tytułem Biskupi na Jasnej Górze podpisali akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi, byłem pewny, że ktoś sobie robi jaja. Macierzyńska niewola? Dobre sobie!

Continue reading…

Gdyby show Davida Copperfielda polegało wyłącznie na otworzeniu pudełka i pokazaniu, że w środku jest królik, to czy ktoś zacząłby klaskać? No królik, widać że królik. Pewnie sam go wcześniej tam włożył, więc gdzie tu niby magia?

Continue reading…

Dawno temu, gdy czytałem Króla Jezusa Roberta Gravesa, byłem mocno zszokowany tym, jak to zdecydowanie więcej sensu może mieć fikcyjna, wpsółczesna, apokryficzna wersja jakiejś historii, niż “oryginalne” przekazy sprzed dwóch tysięcy lat. Literacka fikcja Gravesa, w przeciwieństwie do “prawdy objawionej” Biblii, zachowuje wewnętrzną spójność i zawiera logiczny ciąg wydarzeń.

Podobne wrażenia miałem podczas oglądania Zupełnie Nowego Testamentu. Biblia nagle zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu, gdy spojrzeć na nią z perspektywy filmu Van Dormaela.

Continue reading…
Taniec feretronów

Jakim cudem takie coś:

Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

...coś, co nie posiadając ani podmiotu, ani orzeczenia, nie zasługuje nawet na miano zdania, zasłużyło na bycie dziesięcioma procentami najważniejszej wiadomości, jaką Wszechmogący chce przekazać całej ludzkości?

Continue reading…

Ojoj, mój ulubiony filmik mojego ulubionego kreacjonisty został tak niemiło zrecenzowany :( A przecież pan WC się tak postarał, żeby upchnąć wszystkie najfajniejsze kreacjonistyczne cliché w jednym filmiku! Począwszy od „nie rozumiem zwrotu »teoria naukowa«”, poprzez „myślę, że myślicie, że człowiek pochodzi od małpy” aż do „widzę dziurę między tym gatunkiem a tamtym – znalazłeś brakujące ogniwo? no to teraz masz dwie dziury!”.

Continue reading…

Jestem przekonany, że ten jeden ksiądz wiele zmieni. Nie sam i nie z dnia na dzień, ale zapoczątkuje ruch, który uczyni świat lepszym miejscem. Po raz pierwszy w historii tak silny głos przeciw homofobii odezwał się z wewnątrz Kościoła.

Continue reading…

Jest taka metoda szukania błędów w kodzie, polegająca na tym, że programista opowiada gumowej kaczuszce (lub innemu przedmiotowi), co dany kod robi, linijka po linijce.

Continue reading…

Pisałem już kiedyś o tym, jak to Kościół katolicki spełnia w znacznej mierze definicję sekty. Dziś ciut więcej o jednym z ważniejszych wyznaczników sekty: o bardzo utrudnionym wydostaniu się z niej. Już nawet pominę milczeniem ostracyzm społeczny czy rodzinny, który nader często towarzyszy porzucaniu wiary. Wystarczy spojrzeć na to, co bezpośrednio od instytucji Kościoła zależy – oficjalną procedurę wystąpienia z niego.

Continue reading…

Papież Franciszek: Heteroseksualni rodzice są najlepsi dla dzieci

Papież Andrzej: Kochający rodzice są najlepsi dla dzieci.

Skoro rodzice z dziećmi nie uprawiają seksu, to orientacja seksualna ani jednych ani drugich nie na żadnego praktycznego znaczenia w ich wychowaniu (no chyba że ci pierwsi mają jakieś irracjonalne uprzedzenia i są gotowi przestać kochać własne dziecko, gdyby okazało się homo, ale to już inna historia).

Papież gada tak, jakby był dla dzieci wybór między homorodzicami a heterodzicami. Nie ma takiego. Jest za to wybór między spędzeniem dzieciństwa w bidulu a znalezieniem kochającej rodziny. Papież zabiera się do swoich rozkmin zupełnie od dupy strony.

Bóg musi istnieć, no bo przecież wszechświat nie mógł się wziąć z niczego! Nie-e. W takim razie skąd wziął się Bóg? Jeśli istniał “zawsze” i wcale nie musiał wziąć się “z czegoś”, znaczy że jednak akceptujemy istnienie bytów, które mogą wziąć się z niczego. Czemu więc takim bytem nie mógłby być wszechświat? Teoria Nic → Bóg → Wszechświat w porównaniu do Nic → Wszechświat jest nadmiernie rozbudowana, wprowadza dodatkowy element, który jest totalnie zbędny w rozważaniach i niczego nie wyjaśnia.

Czy zatem możemy mówić o dwóch teoriach, które są równie słabe i równie mało wyjaśniające? No właśnie niekoniecznie. Podczas gdy teologia od wieków pozostaje przy swoim “Bóg zawsze był i tyle”, nauka systematycznie robi postępy w wyjaśnianiu początków wszechświata.

Continue reading…

Zdarzyło mi się wczoraj być w kościele. Nic ciekawego, jedyne co się tam zmieniło, to imię papieża i biskupa w modlitwie eucharystycznej oraz dopisanie do niej “świetego Jana Pawła”. Ach, taki progress!

Continue reading…

Zbliżają się majowe pierwsze komunie, więc wzięło mnie na wspominki. Teraz mogę sobie odświeżyć te wszystkie dziwne rozkminy, które przed moją własną komunią mocno mnie nurtowały, ale głupio było o nie pytać (pytać? jak jakiś, tfu, ateista?).

Continue reading…

Gdy Dawkins powiedział kiedyś, że zapewne nie uwierzyłby w Boga, nawet gdyby objawił mu się trzystumetrowy Jezus, to debatujący z nim kardynał George Pell dorzucił: “Ja bym pomyślał, że masz halucynacje”. No patrzcie, nawet katolicki arcybiskup dostrzega problemy związane z dowodzeniem z → osobistego doświadczenia!

Jaka więc jest “poprawna” odpowiedź na pytanie “Jaki dowód sprawiłby, że uwierzyłbyś w Boga?”? Jakie odkrycie, obserwacja, dowód logiczny, cokolwiek, sprawiłoby, że każdy szanujący swój rozum ateista musiałby przyznać, że się mylił?

Continue reading…

Świat nie jest czarno-biały. Wojtyła też nie był...

Całe szczęście, że książkę Szumlewicza przeczytałem jeszcze zanim się dowiedziałem, co to za jeden. Inaczej pewnie bym sobie przypomniał o jego planach zniesienia ubóstwa ustawą i trzymał się z daleka...

Continue reading…

Jest taki kraj, w którym co drugi człowiek myśli, że Ziemia ma 6000 lat, natomiast kolejne 40% – że wprawdzie ma ich trochę więcej, ale przez cały ten czas procesu ewolucji doglądał dziadek na chmurce.

Jest taki film, który ten sam kraj przedstawia jako siedlisko ateizmu, jako miejsce w którym w osiemdziesięcioosobowej klasie znajdzie się (i to z wielkim trudem) aż jeden człowiek ośmielający się powiedzieć, że bóg istnieje. No doprawdy, Ameryka w pigułce! Nie ma co, film będzie rzetelny jak cholera! No ale nic, próbujemy opanować kichanie (I’m allergic to bullshit...) i oglądać dalej.

Continue reading…

Zmartwychwstanie Jezusa jest największym wydarzeniem w chrześcijaństwie, a więc według chrześcijan najważniejszym wydarzeniem w całej historii świata. Jego pamiątka jest obchodzona w każdą niedzielę w setkach tysięcy kościołów na całym świecie. A raz do roku jeszcze huczniej, w ramach mojej ulubionej liturgii...

Continue reading…

Ostatnio coraz bardziej rzuca mi się w oczy, jak to ludzie usiłują udowodnić istnienie Boga na podstawie swoich własnych doświadczeń. Nie w znaczeniu experiment, tylko experience, oczywiście. Nie byłbym sobą, gdybym nie uzasadnił tutaj, dlaczego uważam, że taki dowód jest niewiele warty...

Continue reading…

Ciężko zaprzeczyć, że w człowieka jest wbudowana jakaś potrzeba wiary czy duchowości. Ludzie uparcie szukają sensu życia, marzą o życiu po śmierci, dbają (jeśli mają na to czas) o swój “rozwój duchowy”, czy to w bardziej czy w mniej religijny sposób. Ale ja się właśnie zorientowałem, że sam od ponad roku ani na chwilę nie czułem takiej potrzeby. Czy jestem jakiś dziwny?

Continue reading…

Pewnego razu do mistrza zen przyszedł człowiek, by zapytać, czy istnieje życie po śmierci. Mistrz odpowiedział: “nie wiem”. Człowiek zdziwił się niepomiernie: “Jak to nie wiesz? Przecież jesteś mistrzem zen!” A mistrz odparł spokojnie: “To prawda, ale nie jestem martwym mistrzem zen”.

Continue reading…

Wspominałem ostatnio z mężem przedziwny zwyczaj “wypominek”, które się właśnie zaczęły znów odbywać w polskich kościołach. Polegają na tym, jeśli ktoś nie kojarzy, że wierni znoszą do księdza stosy kartek z wypisanymi imionami swoich zmarłych bliskich, ksiądz monotonnie (bo inaczej się nie da) odczytuje je podczas nabożeństwa, a wierni wsłuchują się uważnie, kiedy wreszcie będą mogli pomyśleć sobie z dumą i satysfakcją “o! moją kartkę czyta!”.

Continue reading…

Wprawdzie film ten nazywa się w polskiej wersji “Było sobie kłamstwo”, ale moim skromnym zdaniem oryginalny tytuł jest o wiele lepszy – i dlatego to on w tytule artykułu. Lepszy, ponieważ nawiązuje do konwencji nazywania filmów, która obowiązuje wewnątrz uniwersum, w którym toczy się akcja.

Continue reading…

Trafiłem na ten film wczoraj, zupełnym przypadkiem, i niezbyt miałem ochotę na filmowy wieczór. Ale czy słysząc taki tytuł mógłbym przejść obok niego obojętnie?

Continue reading…

Poniższy tekst jest w całości tłumaczeniem artykułu ze strony
My Secret Compartments

Continue reading…

Biblia aż kipi od fragmentów tak okrutnych i nieludzkich, że nic dziwnego, iż przeważnie są one pomijane w kazaniach. Ale dziś nie o nich. Boski nakaz wymordowania Amalekitów czy przepisy dotyczące kamienowania za cudzołóstwo to pikuś w porówaniu do tej jednej histori. Jest taka straszna właśnie dlatego, że tyle się o niej mówi. Dobrze się mówi.

Continue reading…

Ostatnio te niedobre antyklerykały prześcigają się wykorzystywaniu Deklaracji Wiary do perfidnych ataków na Kościół. Że niby Czyjaś Ekscelencja się rozpływała, jak to cudownie, że dla lekarzy Prawo Boskie jest ważniejsze od prawa ludzkiego, i że niby dlatego Ta Ekscelencja taka głupia...

Continue reading…

Kiedy jakieś półtora roku temu czytałem książkę Szumlewicza “Ojciec nieświęty”, była ona dla mnie czymś wstrząsającym. Nie dlatego, żeby szokowała mnie krytyka Jana Pawła, oj nie. Zszokowała mnie odwaga, jaką wykazał się autor, wydając publikację wprost ociekającą aż tak niepopularnymi opiniami i faktami. No bo kto niby mówił wtedy źle o JP2? Może coś po cichu przebąkiwał. Może za granicą. Ale gdzieżby tutaj śmiał ktoś zburzyć mit o niczym niezmąconej idealności “najważniejszego z rodu Polaków”?

Continue reading…

W dwóch ostatnich postach opisywałem liturgię Triduum Paschalnego i zachęcałem, żeby zajrzeć do kościoła przy ich okazji:

Ale teraz chyba jestem winny przeprosiny. Zapomniałem wspomnieć o najważniejszym: że to wszystko zależy, gdzie się na tę liturgię trafi.

Continue reading…

Wielka Sobota

Wigilia Paschalna

Tak więc dotrwaliśmy do Wigilii Paschalnej, najważniejszej celebracji w całym roku liturgicznym. Jest wypasiona. Długaśna, przesycona symboliką, kadzidłem, śpiewem, energią...

Continue reading…

Już niedługo okres, na który kiedyś czekałem cały rok. Okres orgazmów liturgicznych. Święte Triduum Paschalne...

Continue reading…

Na zdecydowaną większość pytań, jakie są zadawane, prawdziwą odpowiedzią jest “to zależy”. Jedna tona to dużo czy mało? Jak na ciężar, który miałby podnieść człowiek – niemożliwie dużo. Jak na ciężar powiedzmy budynku – bajecznie mało. Pinochet był dobrym władcą czy nie? To zależy. Zależy, kogo spytamy, jakie mamy kryteria oceny, co jest dla kogo ważniejsze. Czy Ziemia krąży wokół Słońca czy odwrotnie? Z punktu widzenia Słońca a także obserwatora na zewnątrz Układu, odpowiedź pierwsza. Z punktu widzenia człowieka na Ziemi – już niekoniecznie. Czy dany czyn jest moralny czy nie? Tak, to zależy. [→ Relatywizm moralny]

Continue reading…

Ostatnio na wykładzie z socjologii (przedmiot zupełnie niezwiązany z moimi studiami) usłyszałem bardzo trafną obserwację – że najważniejsze, co się zmieniło w Kościele w ostatnich stuleciach, to “właściciele” wiedzy. Kiedyś to duchowni byli najlepiej wykształconymi członkami społeczeństwa. A dziś? Teologię ciężko nazwać “wykształceniem”. Nauka, wiedza przyrodnicza i techniczna – to to pcha świat do przodu. Duchowni mają coraz mniejszy wpływ na ludzi, ponieważ ludzie po prostu wiedzą więcej. Teologia nie pasuje im do rzeczywistości. Dostrzegają sprzeczności i kłamstwa, coraz trudniej im we wszystko wierzyć...

Continue reading…

W sumie to trochę się tego tekstu wstydzę. Zdążyłem przestać się zgadzać z własnymi słowami, a trochę szkoda, bo spędziłem długie godziny na ich spisywaniu, poprawianiu i przerabianiu... Ale uznałem, że warto się nimi podzielić, choćby dlatego, że ukazują historię mojego poszukiwania prawdy.

Continue reading… Pobierz PDF

Po dłuższej nieobecności sesyjno-przeprowadzkowo-pracowo-chorobowej, powoli wracam do świata żywych. Witajcie! :)

Ad rem. Kto uważał w liceum na polskim, powinien kojarzyć balladę “Król Elfów” Goethego. Opowiada ona o ciężko chorym, umierającym chłopcu, którego ojciec wiezie konno w poszukiwaniu pomocy. Syn majaczy w gorączce, słyszy tajemnicze głosy przywołujące go do siebie, widzi tajemniczą zjawę, Króla Elfów... Cierpi, umiera...

Continue reading…

Zerknijcie proszę na ten filmik z TED od 12:45 (są polskie napisy). Pan naukowiec opowiada w nim, jak to przeprowadzał eksperyment na małpkach kapucynkach – za wykonanie tego samego zadania jedna dostawała tylko ogórka, a druga winogrono, i wiedziały o tym nawzajem. Po tej pierwszej było widać, że czuła się potraktowana niesprawiedliwie, bo strzelała fochy i wkurzona rzucała jedzeniem w naukowców. Podobne eksperymenty wykonywano także z innymi gatunkami zwierząt. Niektóre szympansy nawet odmawiały przyjęcia swojej, lepszej nagrody, dopóki ten drugi również jej nie dostanie.

Co mnie uderzyło w tej historii to reakcja niektórych filozofów na wyniki eksperymentu. Twierdzili że to niemożliwe. Zwierzęta nie mogą mieć poczucia sprawiedliwości. Kropka.

Continue reading…

Ile to razy słyszymy, że Polska jest “katolickim krajem”? Biskupi i publicyści rzucają takimi liczbami jak 90% czy nawet 95%. Wystarczy jednak poszukać trochę głębiej w statystykach (i to tych udostępnianych przez sam Kościół katolicki!), by zauważyć, jak wielką bujdą i perfidną manipulacją są wszystkie takie twierdzenia.

Continue reading…

Odkąd tylko pamiętam, szczerze nienawidziłem różańca. Jak wierzący bym nie był, jakoś nigdy nie potrafiłem dostrzec jego “piękna” i “mocy”, o których mnie uczono. To modlitwa tak nudna, żmudna i jednostajna, tak daleka od zwykłego ludzkiego kontaktu czy jakiejkolwiek bliskości, że zwariować można...

Nie wyobrażam sobie budować relacji z przyjacielem za pomocą powtarzania mu aż do znudzenia w kółko tych samych formułek. Ba, jakichkolwiek fomułek. Ja klepię puste słowa, a mój przyjaciel milczy – cóż to za przyjaźń? Cóż to za relacja?

Continue reading…

Jest taki skecz Łowców.B i KMP pod tytułem “Kawał Dobrego Gospla”. Nie dość, że można się przy nim nieźle pośmiać, to jeszcze – istotnie jest to kawał dobrej muzyki. Kiedyś używaliśmy go ze znajomymi do celów czysto liturgicznych, aranżując odpowiednio dwa motywy ze skeczu (moherowe babcie były tym wszystkim mocno zszokowane, lecz jakoś nas to nie zraziło :D ).

Continue reading…

W Internecie i w książkach wręcz roi się od propozycji “nowych dziesięciu przykazań”, “świeckiego dekalogu” i tym podobnych. Trochę mnie te nazwy dziwią, w końcu jeśli ateista nie wierzy w Siłę Wyższą, to niby kto taki miałby mu cokolwiek “przykazywać”? Czemu ktoś nazywający się “wolnomyślicielem” wymyśla jakieś zakazy i nakazy? Nakazy od kogo?

Continue reading…
This week in science vs. This week in theology

Wkurza mnie to niezmiernie, gdy ktoś zarzuca mi “brak wiedzy teologicznej”. Nie dlatego, że miałoby mnie boleć wytknięcie mi tej wady, jestem bardzo świadomy mojego braku wiedzy w bardzo wielu dziedzinach... Lecz wkurza dlatego, że zwyczajnie nie ma takiego tworu jak “wiedza teologiczna”. Nie ma.

Continue reading…

Wiele portali pisze ostatnio o tym, czy i jak ateiści obchodzą święta. Tak czysto informacyjnie. Ja jednak chciałbym spytać, czy w ogóle mogą to robić. Głupie pytanie? Owszem, głupie. Ale spotkałem się ostatnio ze sporą dozą szczerego oburzenia wobec takich, którzy święta świętują, więc czuję, że warto parę słów jednak o tym napisać.

Przede wszystkim – chrześcijanie wcale nie mają monopolu na święta, bo Boże Narodzenie nie jest chrześcijańskim świętem! Jest szczytem synkretyzmu.

Continue reading…

To przerażające i komiczne jednocześnie. Ludzie sami nie wiedzą w co wierzą. Nie czytają tego, co wyznają. Nie zastanawiają się nad sensem tego, o co walczą...

Continue reading…

Głośno jest ostatnio o pewnym ateiście, nad którym, kiedy leżał w śpiączce w szpitalu, zostały odprawione jakieś szamańskie rytuały, i teraz koleś domaga się za to 90 tysięcy odszkodowania. Szkoda, że go nie znam, bo naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Czy on serio czuje się urażony i poszkodowany? Szczerze wątpię, by go to w ogóle obchodziło. Czy jest tylko cwaniaczkiem, który znalazł sposób na kasę bez pracy? Możliwe, ale wolę patrzeć na ludzi z dobrej stony, jeśli mogę. Więc mam nadzieję, że chce się po prostu ponabijać z tego wszystkiego. Albo całkiem na serio chce zwrócić uwagę na problem. W końcu komu by się chciało szlajać po sądach przy tak niepewnych szansach na zwycięstwo?

Ale zaraz zaraz... Problem? Jaki problem? Ktoś pomazał mu czoło odrobiną oleju, i co z tego?

Continue reading…

Większość nauk buddyjskich człowiek zachodu może dość łatwo zrozumieć. Nirwana, jak się bardzo uprzeć, to takie nasze niebo. Reinkarnacja jest już wręcz cliché. Samsara też spoko, ot taka metafizyczna wersja Matriksa. Nic nie istnieje, wszystko to ułuda, no spoko.

Continue reading…

Moim zdaniem jeden z najlepszych polskich seriali. Wprawdzie ma już jakiś rok, ale jeszcze nie każdy go zna, a ja sam uwielbiam do niego wracać...

Continue reading…

Msza trydencka to jedna z takich liturgii, po których aż mam ochotę się nawrócić. Niestety tylko raz udało mi się w niej uczestniczyć (w moim mieście jest odprawiana tylko w jednym kościele, w niezbyt pasującym terminie), więc może za bardzo patrzę na cały ryt przez pryzmat tylko jednej celebracji. Ale mam szczerą nadzieję, że każda inna (czy to przed soborem, gdy ryt ten był powszechny, czy dziś, gdy już dogorywa) jest i była przygotowywana z równie wielką starannością, pompą i zaangażowaniem.

Continue reading…

Objawił mi się Bóg. Powiedział, że nie istnieje.

Nie wierzysz?

Continue reading…

Halloween mnie ani ziębi ani grzeje, więc nawet nie pomyślalałem, by cokolwiek o nim pisać. Ot, zwyczaj jak zwyczaj, z jednej strony fajna zabawa i oderwanie się od rzeczywistości, z drugiej – mnie tam niezbyt bawi.

Continue reading…

W wielu sprawach ludzie jakby uparli się, żeby wszędzie doszukiwać się dychotomii, czyli jasnych podziałów na dwa rozdzielne i przeciwstawne zbiory. Szczególnie widać to w zagadnieniach filozoficzno-religijnych: świat składa się z ducha i materii, dobra i zła, istnieje Bóg i Szatan, Niebo i Piekło, sacrum i profanum...

Czemu tak lubimy dychotomie, a mniej nas jara idea jedności albo ciągłego spektrum albo plątaniny złożonych powiązań?

Continue reading…

Ileż to razy słyszę zwrot “wojujący ateizm” w znaczeniu mocno pejoratywnym i sugerującym, że gdyby nie to “wojujący”, to resztę można by uznać za całkowicie normalny punkt widzenia. Ale jak już ateizm jest “wojujący”, to to zło wcielone i atak na wszystkie świętości.

Cóż za hipokryzja! Bo ci sami ludzie pięć minut później potrafią powiedzieć, że “religia zatraciłaby samą siebie” gdyby wycofała się z życia publicznego, że “bycie chrześcijaninem” wymaga publicznego wyznania swojej wiary, bronienia jej oraz głoszenia, ewangelizowania...

Continue reading…

W XI wieku Anzelm z Canterbury zaproponował następujący dowód na istnienie Boga:

Continue reading…

O Jezusie mówi się prawie tylko dobrze. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w jego boskość, to rzadko kiedy powie o nim złe słowo. Prędzej że był (on, albo ktoś, czyje słowa przypisuje się Jezusowi) wielkim filozofem, wyprzedzającym swoje czasy, pacyfistą, orędownikiem miłości... (tak, był, zgadzam się). Nawet jeśli ktoś w Starym Testamencie dostrzega tysiące niemoralnych nakazów, okrutnych opowieści, czystki etniczne, wojny, cierpienie, boży gniew i zazdrość, to jednak gdy zajrzy do Nowego, jest przeważnie pod takim wrażeniem kontrastu ze Starym, że umykają mu okropieństwa zawarte także i w tej drugiej części Biblii.

Continue reading…

Kwakrzy to bezkonkurencyjnie najbardziej oryginalna, najbardziej odstająca od reszty grupa chrześcijańska. Wprawdzie tak jak wszystkie inne twierdzi, że to ona jest najprawdziwszym, najczystszym wyznaniem, jedynym zgodnym z naukami Jezusa (sam Jezus miał był pierwszym kwakrem), a wszystkie inne są zanieczyszczone fałszywymi naukami i obrzędami – ale już niemal wszystko inne, co dotyczy Towarzystwa Przyjaciół, potrafi mocno zadziwić.

Continue reading…

Powiedzieć, że “przeczytałem” Sumę teologii, to trochę nadużycie. Raczej “przebrnąłem” przez nią. Bo muszę przyznać, że nie była to lektura ani prosta, ani przyjemna. Ale przebrnąłem, bo wstyd nie znać największego dzieła średniowiecznej teologii, jeśli się w rubryczce “zainteresowania” wpisuje “religioznawstwo”. I muszę przyznać, że jest to książka co najmniej znamienna.

Continue reading…

Moralność nie istnieje. A przynajmniej nie “obiektywnie”. “Objectively” to chyba jedno z ulubionych słów Williama Lane Craiga, ewangelicznego apologety, którego szczerze nie znoszę słuchać, bo nawet jeśli czasem zdarzy mu się mówić z sensem, to ciężko mi się się przebić przez jego niezmiernie irytujący, przemądrzały ton i pseudonaukowe, dogmatyczne wywody. Ale ad rem. Trafiłem na filmik [link] gdzie nawet da się go słuchać, a co więcej (i co dziwne) – ma sporo racji.

Continue reading…

W pewnym sensie nauka przewyższyła religię w kwestii dawania ludziom powodów do zachwytu. Jak to jest, że niemal żadna większa religia nie spojrzała na naukę i nie wywnioskowała: “Jest lepiej niż myśleliśmy! Wszechświat jest sporo większy, niż mówili nasi prorocy, bardziej potężny, bardziej subtelny, bardziej elegancki. Bóg musi być nawet większy niż myśleliśmy!”? Ale zamiast tego mówią: “Nie, nie nie! Nasz bóg jest malutkim bogiem, i chcemy, by takim pozostał.”

Św. Paweł kończy swój Hymn o Miłości słowami “Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Z nich zaś największa jest miłość”. O pięknie samego hymnu można by się rozpływać godzinami, ale teraz chciałbym się skupić tylko na tej właśnie jego końcówce. Właściwie to dlaczego miłość jest największa spośród tych trzech cnót teologalnych?

Continue reading…

Od dawna broniłem się przed słowem “ateista”. Mówiłem, że przecież wierzę w Boga, tylko w zupełnie innego niż teiści. Nazywałem się pan- i apateistą, lecz nigdy a-.

Continue reading…

Chrześcijanie nie wierzą w bzdury, jak twierdzi obrazek obok?

Owszem, wierzą.

Continue reading…

Usłyszałem ostatnio cytat z Christophera Hitchensa: “Wiara to z definicji zawieszenie rozumu, a przecież rozum jest tą jedyną rzeczą, która odróżnia nas od innych zwierząt.” Od razu uderzyła mnie wyjątkowość tych słów, ale chwilę mi zeszło zanim wpadłem na to, co w nich właściwie takiego uderzającego.

Continue reading…

Życie zakonne zawsze mnie intrygowało. Nie rozumiem go ani trochę. Może po prostu dlatego, że zbyt wielką wartością jest dla mnie wolność, bym samemu sobie budował więzienie.

Continue reading…

Psalm 23 to jeden z najlepiej znanych rozdziałów Księgi Psalmów. Ten zaczynający się od “Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie”... Brzmi pięknie, sielsko i bezpiecznie. Aż do czasu gdy spróbujemy się zastanowić, co w ogóle oznacza.

Continue reading…

Wybaczcie brak komentarza, ale o poecie najlepiej mówi jego poezja.

Panie i Panowie, Stanisław Barańczak:

Continue reading…

Jasne, życie po śmierci może istnieć, oczywiście że może. Czy istnieje, tego nikt na świecie nie wie. A jeśli twierdzi że wie, to albo kłamie, albo się myli.

Ale mimo grząskości tematu i braku jakichkolwiek twardych dowodów za czy przeciw, to jednak da się o tym co nieco powiedzieć. Możemy się zastanowić, co by było gdyby... Załóżmy że istnieje życie po śmierci i wtedy zastanówmy się nad implikacjami tego założenia.

Continue reading…

Hipoteza Sapira-Whorfa mówi, że język nie tylko opisuje rzeczywistość, ale też na nią w mniejszym lub większym stopniu wpływa. Słowa, których używamy, związane z nimi wspomnienia i skojarzenia, to wszystko zmienia nasz sposób myślenia, a co za tym idzie – zachowania.

Rozmaicie pojęta Siła Wyższa jest przykładem tego, jak różne myśli mogą być związane z różnymi słowami, mimo że podobno opisują one jedną i tę samą ideę. Już samo słowo “Bóg” jest fascynujące lingwistycznie. Już sama wielkość jego pierwszej litery niesie ze sobą duże znaczenie i zmienia przesłanie tekstu. Używane w każdym zakątku świata (oczywiście w różnych językach) znaczy niby to samo, a jednak każdy, kto je wymawia, ma na myśli kogo innego.

Continue reading…

Kiedy ostatnio naskrobałem parę słów na ich temat w poscie Nad Dziesięcioma Przykazaniami, zapomniałem o bardzo ważnej sprawie. Rozważyłem tylko pierwsze dziesięć z nich, zupełnie ignorując fakt, że tuż po nich znajduje się jeszcze cała długaśna lista wielu wielu innych. Zupełnie jak jakiś katolik się zachowałem...

Continue reading…
Anton LaVey

Mało kto wie cokolwiek sensownego o satanistach. Ot, czczą diabła, są źli, jedzą koty i piją krew. Cóż, no kilku takich pewnie też by się znalazło, ale ogólnie rzecz biorąc, ośmielę się powiedzieć, że to gówno prawda.

Continue reading…

Oskarżono mnie niedawno o wiarę w “dogmaty” darwinizmu, który to jest “ideologią”. Potem dowiedziałem się, że jeśli ktoś dopuszcza możliwość nieistnienia Boga (jak jakieś 90% światowych naukowców), to ma to z nauką “niewiele wspólnego”, natomiast bezkrytyczne słuchanie hierarchów jest “samodzielnym myśleniem”. Przeraził mnie ogrom tej głupoty, nie dałem rady rozmawiać dalej...

Continue reading…

O tym zbiorze literek wyrytym kiedyś ponoć na kamiennych tablicach można mówić naprawdę wiele. I mówi się wiele. Mówi się o nich jako o podstawie naszej moralności, fundamencie życia, a nawet – podstawie całej cywilizacji. Bzdura!

Continue reading…

Ta książka jest milczeniem ubranym w słowa. Jedyne co można o niej prawdziwie powiedzieć, to milczeć w niemym zachwycie. A przynajmniej nad trzecią częścią.

Continue reading…

W imię tego, który jest “Prawdą” powiedziano już tysiące kłamstw. Jedno z nich irytuje mnie szczególnie mocno, gdyż pod przykrywką ładnej pieśni skłania się ludzi do mówienia (lub raczej: wciska im się w usta) słowa, które tak jawnie przeczą stanowi faktycznemu, że aż dziw bierze (i przerażenie), że można tak bardzo dać się zmanipulować oraz że tak wielka część społeczeństwa nie przywiązuje najmniejszej wagi do myślenia o tym, co mówi.

Continue reading…

Nie zamierzam zgłębiać tu teologicznych grzęzawisk w temacie natury zbawienia oraz warunków związanych z jego osiągnięciem, bo ani nie uznaję teologii za jakąkolwiek wartość, ani nie wierzę w zbawienie (mówię cały czas o zbawieniu wg chrześcijan). Chciałbym tylko podzielić się krótką refleksją o tym, że jeśli doktryna ta miałaby być prawdziwa, byłaby nieludzko okrutna...

Continue reading…

Blaise Pascal w swoich Myślach przedstawił rozumowanie, które jest znane chyba każdemu wykształconemu człowiekowi: warto wierzyć w Boga, bo nawet jeśli nie istnieje, to stracimy tylko życie doczesne (na modlitwy, posty itp.), za to jeśli istnieje, to zyskamy nieskończenie dłuższe życie wieczne. Brzmi logicznie, prawda? No cóż, ani trochę.

Continue reading…

W poście Czy oni naprawdę w to wierzą? rozważałem autentyczność wiary katolickich duchownych. Ostatnio jednak poszedłem w swych rozmyślaniach dalej – a przeciętni wierni? Czy oni naprawdę wierzą w to, co wyznają?

Przeważająca większość, na całe szczęście, nie. Dlaczego tak sądzę?

Continue reading…

Wiele religii przypisuje swoim bogom cechę omniscjencji, wszechwiedzy. Bóg wie wszystko co się kiedykolwiek zdarzyło, zdarzy lub mogło by się zdarzyć, wie o wszystkich realnych i potencjalnych faktach i relacjach między nimi. Bóg jest wszędzie w każdym momencie, widzi wszystkie twoje czyny, zna zakamarki twojego serca...

Continue reading…

Daaawno temu napisałem tu artykuł “Mitologia chrześcijańska”, w którym próbowałem udowodnić, że nazywanie doktryn judeochrześcijańskich mitologią wcale nie jest kłamliwe, a wręcz pożądane, jeśli chcemy nazywać rzeczy po imieniu.

Dziś chciałbym spojrzeć na kilka innych nacechowanych pejoratywnie słów. Na rzeczy, którym Kościół stanowczo się przeciwstawia, lecz te same rzeczy pod zmienioną nazwą – popiera i propaguje.

Continue reading…

Chyba najbardziej ironiczną sytuacją na świecie jest ta, gdy sam autor wypowiedzi nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo ironicznie brzmi.

I jakże często odnosi się to do wypowiedzi religijnych!

Continue reading…

Tak tak, Richard Dawkins, ikona ateizmu, autor słynnej książki Bóg urojony przyznał w jednym z wywiadów, że amerykańscy ewangelicy, znani z dosłownego odczytywania Biblii, mają rację w swoim spojrzeniu na teorię ewolucji.

Continue reading…
Embryo

Jest takie zdanie powtarzane jak mantra, nad którym, do niedawna, niewiele się zastanawiałem. “Życie zaczyna się od poczęcia”. No zaczyna, fajnie. Ale dlaczego? Czy aby na pewno? Nie twierdzę, że nie, ale chyba warto się nad tym tematem zastanowić, zamiast ślepo przyjmować go jako dogmat...

Continue reading…

Wpadł mi ostatnio w ręce egzemplarz katolickiego tygodnika Niedziela (11/2013). Wprawdzie spodziewałem się po nim takiej, a nie innej zawartości, ale po lekturze czasopisma i tak nie mogłem powstrzymać śmiechu z wypisywanych tam bzdur (szczególnie ze straszenia jakimś “lobby homoseksualnym”, które zniszczy cywilizację (!)) a także zgorszenia z powodu przekłamań, jakie wkradały się na każdą stronę.

Chciałbym się skupić (z braku czasu, chęci i miejsca) na jednym tylko artykule – temacie z okładki pt. “ Prymat Papieża”. Wprawdzie ciężko mu zarzucić kłamstwo, ale w żaden sposób nie potrafię zarzucić mu prawdziwości...

Continue reading…

Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię to książka dra Barta D. Ehrmana która tak jak opisywany przeze mnie ostatnio Król Jezus ukazuje postać Chrystusa w wersji zupełnie różnej od tej, z jaką przeważnie się spotykamy.

Continue reading…

Ciekawe czy Robert Graves pisząc swoją powieść Król Jezus zamierzał stworzyć jedną z najbardziej kontrowersyjnych książek wszech czasów. Z całą pewnością mu się to udało.

Continue reading…

Książka Wyznania buddyjskiego ateisty autorstwa Stephena Batchelora z pewnością jest tym, co naprawiło mi buddyzm.

Continue reading…

Zdałem sobie ostatnio sprawę, że koncepcje Boga zakończone na -teizm można bardzo ładnie zobrazować na diagramach Venna. Co niniejszym chcę uczynić, dodając do tego jeszcze krótkie opisy. Z góry zastrzegam, że jest to tylko mój prywatny podział, troszeczkę różny od klasycznej klasyfikacji religioznawców. Zaznaczam też, że jest tu dla mnie mniej istotny podział na poli- i monoteizm – w wielu bowiem miejscach artykułu można zamienić “bóg” na “bogowie” bez uszczerbku dla treści. A zatem do dzieła!

Continue reading…

Dawno dawno temu lubiłem sobie dzielić modlitwę na trzy części: proszę, dziękuję i przepraszam. Wydawało mi się to takie piękne i mądre... Najpierw biję się w piersi i błagam Boga o przebaczenie, potem już z czystszym sercem wychwalam jego nieskończoną miłość i dobroć, a na koniec pokornie proszę Go w swoich intencjach. Podobny układ ma zresztą msza święta – Kyrie, Gloria, Orate frates...

Ale to było dawno temu. Teraz troszeczkę inaczej podchodzę do modlitwy. Z tych trzech części zostało jedynie “dziękuję”. Dlaczego?

Continue reading…

Naszło mnie ostatnio olśnienie. Wyłonił mi się w głowie zaskakujący (choć dość oczywisty) wniosek z wiedzy, którą zdobywałem od dawna. No ale po kolei... Otóż im więcej wiem o katolicyzmie, tym wyraźniej rysuje mi się przed oczami obraz dwóch zupełnie różnych historii – tej, którą księża znają, i tej, którą głoszą...

Continue reading…

Tytuł artykułu nawiązuje do myśli Johanna von Goethego, który powiedział:

Cud jest najukochańszym dzieckiem wiary.

Trudno nie przyznać mu racji. Cuda są nieocenione przy uzasadnianiu swojej wiary. Używa się ich jako swego rodzaju dowodu (choć nie można ich uznać za dowód naukowy, ale o tym potem).

Czy wierzę w cuda?

Continue reading…
Dalai Lama

I’ve found an inspiring post on the official fanpage of the XIV Dalai Lama. How surprising, when a religious leader has such an open mind about religions! He wrote:

Continue reading…
Dalai Lama

Inspirujący post znalazłem ostatnio na oficjalnym fanpage’u XIV Dalajlamy na Facebooku. Jakże to zadziwiające, że przywódca religijny ma taki otwarte spojrzenie na religie! Napisał bowiem:

Continue reading…

Richard Dawkins w Bogu urojonym stawia śmiałą tezę, że “jakkolwiek potwornym czynem jest takie [fizyczne] molestowanie, to w sumie w dłuższej perspektywie czyni ono dziecku mniejszą psychologiczną szkodę niż samo wychowanie w wierze katolickiej” (str. 424). Popiera ją przykładem listu od kobiety, która jako dziecko doznała dwóch traumatycznych przeżyć: molestował ją ksiądz i zmarł jej przyjaciel, który był protestantem. Ta kobieta stwierdziła, że o ile z pierwszym dość szybko dała sobie radę, o tyle gorzej było z przerażającą wizją, że ów przyjaciel smaży się teraz w piekle, tylko dlatego, że rodzice wychowali go w nie tej wierze, co trzeba...

Continue reading…

Chciałbym zacząć od wyjaśnienia, czemu, tak pozornie bez szacunku, słowo “bóg” piszę w tym artykule małą literą. Otóż będę się tu zastanawiał nad różnorakimi ideami związanymi z naszym ludzkim opisywaniem, przybliżaniem i uczłowieczaniem sobie Absolutu, a nie o Nim samym. Poza tym przepraszam za spore uproszczenia historii i skupienie się tylko na kilku tradycjach, ale w końcu to tylko felieton, a nie artykuł naukowy.

Ad rem. Zaskoczyła mnie ostatnio myśl, że historia mojej własnej duchowości jest łudząco podobna do historii całej ludzkości w tym temacie (choć oczywiście w innej skali). Jedną i drugą można streścić w identycznych trendach: redukcji i dehumanizacji idei boga.

Continue reading…

Filozofia to jak szukanie czarnego kota w zupełnie ciemnym pomieszczeniu.

Metafizyka to jak szukanie w zupełnie ciemnym pomieszczeniu czarnego kota, którego tam nie ma.

Teologia to jak szukanie w zupełnie ciemnym pomieszczeniu czarnego kota, którego tam nie ma, i krzyczenie “Znalazłem!”

Nauka to jak szukanie w zupełnie ciemnym pomieszczeniu czarnego kota, używając latarki.

Wiara jest z definicji przyjęciem czegoś za prawdziwe mimo braku dowodów, albo nawet wręcz mimo dowodów na coś zupełnie przeciwnego.

Dowód. Słowo-klucz.

Continue reading…

Przebudzenie to rekolekcje jezuity Antoniego de Mello. Książka, która odpowiednio przeczytana ma moc przemieniania życia.

Continue reading…

Książki Śpiew ptaka oraz Modlitwa żaby autorstwa jezuity Antoniego de Mello to zbiór dających do myślenia krótkich historyjek, anegdot, bajek i przypowieści z różnych religii i kultur. Autor zebrał je razem i niektóre opatrzył krótkim komentarzem.

Continue reading…

Anthony de Mello był człowiekiem, którego rozumienie Boga i życia było zgoła różne od wszystkiego, co dziś popularne. Z powodzeniem łączył ze sobą wiele religii i filozofii świata, w każdej z nich dostrzegając dobre strony i odrzucając złe, tworzył z nich spójny system.

Continue reading…
Dusza opuszczająca ciało

My, ludzie, uwielbiamy uważać się za lepszych niż wszystko inne we wszechświecie. Za wybranych przez Boga. Znakiem tego wybraństwa ma być posiadanie przez nas “duszy”. My ją mamy, zwierzęta nie. Ergo: Bóg nas właśnie wybrał.

Continue reading…

Albert Einstein dokonał rewolucji w fizyce, pokazując, że żaden punkt we wszechświecie nie jest absolutnym punktem odniesienia. Wszystkie współrzędne, wszystkie opisy prędkości i położenia mogą być podane jedynie względem czegoś innego, a zatem próby ujednolicenia ich przez przyjęcie stałego początku układu współrzędnych jest wyłącznie arbitralną ludzką decyzją, wyłącznie umową. Czyż tak samo nie jest z moralnością?

Continue reading…

Tytuł kontrowersyjny, ale ja uwielbiam kontrowersje. I twierdzę, że nie ma powodów, by mitologię judeochrześcijańską traktować jakkolwiek inaczej niż wszystkie pozostałe.

Continue reading…