Zdjęcie powyżej wywołało lawinę hejtów. Dlatego Jakub i Dawid uznali, że na przekór homofobom będą się publicznie całować jeszcze częściej, aż hejty kiedyś ucichną.

I trochę mnie one śmieszą. Bo po co w ogóle taki homofob zagląda na fanpejdża chłopaków, Repliki albo inne podobne, skoro niby tak go strasznie obrzydza oglądanie gejów? Co to zdjęcie ma w ogóle z nim wspólnego, jak niby na niego wpływa? Co mu przeszkadza, w jakikolwiek sposób, że dwoje dorosłych ludzi musnęło się ustami i strzeliło fotkę?

Odpowiedź jest prosta.

Koleś ogląda to wszytko z tego samego powodu, dla którego ja jako dzieciak oglądałem swoje pierwsze pornosy – a oglądałem z nabożnym potępieniem. Ciągnęło mnie do nich, czerpałem z nich przyjemność, no ale to przecież grzech, więc musiałem sobie w kółko powtarzać, jak bardzo to jest złe, musiałem sobie wiecznie racjonalizować powody, by jednak do nich zajrzeć.

Wtedy byłem zindoktrynowany katolicyzmem i za młody, by zrozumieć, że pornografia czy masturbacja to nic złego. I tak samo te wszystkie homofoby: po prostu jeszcze nie wiedzą (a raczej: nie przyjmują do wiadomości), że homoseksualność jest jak najbardziej w porządku.

Ich homoseksualność.

Bo osoba pewna swej seksualności, swobodnie do niej podchodząca, nie ma żadnego względnie sensownego powodu, by jakkolwiek się interesować tym, co obcy ludzie robią w łóżku. Natomiast osoba, która nie może się pogodzić z własnym homo- czy biseksualizmem, ma powody, by przesadnie interesować się cudzym życiem – musi sobie przecież ciągle powtarzać, jak bardzo to jest złe, jak bardzo to potępia, jak bardzo jest od “tych zboczeńców” lepsza.

Wierz mi, jeśli jesteś kryptociotą, to bardzo łatwo to rozpoznać. Homofobia wynikająca z czystego fanatyzmu religijnego albo z głupiego “a co ludzie powiedzą że mamy pedała w rodzinie” przejawia się zupełnie inaczej. Natomiast im głośniej jedziesz po “pedałach” w internetach, tym bardziej widać po tobie, że skrycie chciałbyś kutaska.

Więc lepiej przestań z tym walczyć: i tobie, i niewinnym gejom z internetów, wyjdzie to na dobre.