bóg

Pan Dziewiecki zasłynął ostatnio tym, jak z ambony ogłosił, że osoby niewierzące w boga nie są zdolne do miłości. Jest to wierutną bzdurą, co dla większości jest zapewnie oczywiste. Pozostałym służę krótkim wypunktowaniem.

Continue reading…

Gdy dziecko mówi “wiem, że nie ma mikołaja, to tylko tatuś się przebiera”, nie ma sensu straszyć go, że jak będzie takie rzeczy wygadywać, to dostanie mikołaja rózgę. Mikołaja nie ma, więc czemu miałoby się go bać?

Continue reading…

Według tego tekstu z Frondy (z watykańskimi Imprimatur), Jahwe ukazał się pewnej siostrze i przekazał jej sześć ważnych wiadomości. Co ja gadam, nie sześć tylko jedną (sześciokrotnie powtórzoną). I nie ważną, lecz zupełnie małostkową:

Czcijcie mnie!

Continue reading…

“Bóg jest miłością” (1 J 4, 8)

“Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego” (1 Kor 13, 5)

“Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (...), ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 20, 5)

Teologia to doprawdy fascynujące ćwiczenie umysłowe. Ileż to przebiegłości i niedbałości intelektualnej trzeba, by wmówić ludziom, że Bóg=Miłość jest jednocześnie zazdrosny i niezazdrosny, jednocześnie skromny i zaborczy, jednocześnie gniewny i łagodny, jednocześnie pamięta zło i go nie pamięta.

Chapeau Bas!

Frondzia proponuje mi do przeczytania następujący tekst:

Nawrócona ateistka podaje 6 dowodów na istnienie Boga!

Wiadomo, że bycie nawróconą ateistką dodaje jej +20 do wiarygodności i sprawia, że koniecznie musi mieć rację. A do tego artykuł w zajawce kusi możliwością poznania “bogactwa obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga”. Jakże więc mógłbym przejść obojętnie obok takiej oferty?

A tak serio, to trochę mi się nudzi ostatnio. Po co niby innego miałbym zaglądać na Frondę?

No więc w ramach walki z nudą przyjrzyjmy się się tym sześciu dowodom...

Continue reading…

If it wasn’t for God, where would we take our moral code from? Every time I hear this question, I think about the slavery. If it wasn’t for God, how on earth would we know that owning another human being like a thing is something bad? How great is it, that God has warned us against this unimaginably immoral deed in his infallible word, the Bible. He has unambiguously forbidden slavery in the book of... that guy... nah, in the first letter to... you know, those guys...

Gdyby nie Bóg, skąd bralibyśmy nasz kodeks moralny? Zawsze, gdy słyszę to pytanie, myślę o niewolnictwie. Gdyby nie Bóg, skąd byśmy wiedzieli, że posiadanie drugiego człowieka jak rzeczy jest czymś złym? Dobrze, że Bóg nas przed tym niewyobrażalnie niemoralnym czynem przestrzegł w swoim nieomylnym słowie, Biblii. Jednoznacznie zakazał niewolnictwa w księdze... tego no... w pierwszym liście do... no tych no...

Dawno temu, gdy czytałem Króla Jezusa Roberta Gravesa, byłem mocno zszokowany tym, jak to zdecydowanie więcej sensu może mieć fikcyjna, wpsółczesna, apokryficzna wersja jakiejś historii, niż “oryginalne” przekazy sprzed dwóch tysięcy lat. Literacka fikcja Gravesa, w przeciwieństwie do “prawdy objawionej” Biblii, zachowuje wewnętrzną spójność i zawiera logiczny ciąg wydarzeń.

Podobne wrażenia miałem podczas oglądania Zupełnie Nowego Testamentu. Biblia nagle zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu, gdy spojrzeć na nią z perspektywy filmu Van Dormaela.

Continue reading…

Głośno się zrobiło ostatnio o projekcie konstytucji według PiS, więc wreszcie się spiąłem i zabrałem za przejrzenie jego treści. Tak tylko poglądowo, bez dogłębych analiz (bo ani czasu, ani ochoty, ani przede wszystkim kwalifikacji do tego nie posiadam). I parę kwiatków udało mi się tam wypatrzeć.

Continue reading…

Jest taka metoda szukania błędów w kodzie, polegająca na tym, że programista opowiada gumowej kaczuszce (lub innemu przedmiotowi), co dany kod robi, linijka po linijce.

Continue reading…

Bóg musi istnieć, no bo przecież wszechświat nie mógł się wziąć z niczego! Nie-e. W takim razie skąd wziął się Bóg? Jeśli istniał “zawsze” i wcale nie musiał wziąć się “z czegoś”, znaczy że jednak akceptujemy istnienie bytów, które mogą wziąć się z niczego. Czemu więc takim bytem nie mógłby być wszechświat? Teoria Nic → Bóg → Wszechświat w porównaniu do Nic → Wszechświat jest nadmiernie rozbudowana, wprowadza dodatkowy element, który jest totalnie zbędny w rozważaniach i niczego nie wyjaśnia.

Czy zatem możemy mówić o dwóch teoriach, które są równie słabe i równie mało wyjaśniające? No właśnie niekoniecznie. Podczas gdy teologia od wieków pozostaje przy swoim “Bóg zawsze był i tyle”, nauka systematycznie robi postępy w wyjaśnianiu początków wszechświata.

Continue reading…

Gdy Dawkins powiedział kiedyś, że zapewne nie uwierzyłby w Boga, nawet gdyby objawił mu się trzystumetrowy Jezus, to debatujący z nim kardynał George Pell dorzucił: “Ja bym pomyślał, że masz halucynacje”. No patrzcie, nawet katolicki arcybiskup dostrzega problemy związane z dowodzeniem z → osobistego doświadczenia!

Jaka więc jest “poprawna” odpowiedź na pytanie “Jaki dowód sprawiłby, że uwierzyłbyś w Boga?”? Jakie odkrycie, obserwacja, dowód logiczny, cokolwiek, sprawiłoby, że każdy szanujący swój rozum ateista musiałby przyznać, że się mylił?

Continue reading…

Jest taki kraj, w którym co drugi człowiek myśli, że Ziemia ma 6000 lat, natomiast kolejne 40% – że wprawdzie ma ich trochę więcej, ale przez cały ten czas procesu ewolucji doglądał dziadek na chmurce.

Jest taki film, który ten sam kraj przedstawia jako siedlisko ateizmu, jako miejsce w którym w osiemdziesięcioosobowej klasie znajdzie się (i to z wielkim trudem) aż jeden człowiek ośmielający się powiedzieć, że bóg istnieje. No doprawdy, Ameryka w pigułce! Nie ma co, film będzie rzetelny jak cholera! No ale nic, próbujemy opanować kichanie (I’m allergic to bullshit...) i oglądać dalej.

Continue reading…

Na początku był Bóg. Znaczy nie do końca “na początku”, bo jeszcze czasu nie było. Przestrzeni zresztą też. Bóg był poza tym wszystkim...

Wprawdzie był nieskończoną miłością, lecz smutno mu było strasznie, że nie ma kogo kochać. Ale spokojnie, spokojnie. Jako że równy był z niego gość, to wspaniałomyślnie postanowił, że stworzy całą masę istot tylko po to, by móc je obdarzać miłością! Po to, by całą wieczność mogły taplać się z nim w niewyobrażalnym szczęściu i błogości. A nie mówiłem, że spoko koleś?

Continue reading…

Uwielbiam piosenki, które wcale nie są o tym, o czym się wydają że są...

Continue reading…

Ostatnio coraz bardziej rzuca mi się w oczy, jak to ludzie usiłują udowodnić istnienie Boga na podstawie swoich własnych doświadczeń. Nie w znaczeniu experiment, tylko experience, oczywiście. Nie byłbym sobą, gdybym nie uzasadnił tutaj, dlaczego uważam, że taki dowód jest niewiele warty...

Continue reading…

Pewnego razu do mistrza zen przyszedł człowiek, by zapytać, czy istnieje życie po śmierci. Mistrz odpowiedział: “nie wiem”. Człowiek zdziwił się niepomiernie: “Jak to nie wiesz? Przecież jesteś mistrzem zen!” A mistrz odparł spokojnie: “To prawda, ale nie jestem martwym mistrzem zen”.

Continue reading…

Biblia aż kipi od fragmentów tak okrutnych i nieludzkich, że nic dziwnego, iż przeważnie są one pomijane w kazaniach. Ale dziś nie o nich. Boski nakaz wymordowania Amalekitów czy przepisy dotyczące kamienowania za cudzołóstwo to pikuś w porówaniu do tej jednej histori. Jest taka straszna właśnie dlatego, że tyle się o niej mówi. Dobrze się mówi.

Continue reading…

Na zdecydowaną większość pytań, jakie są zadawane, prawdziwą odpowiedzią jest “to zależy”. Jedna tona to dużo czy mało? Jak na ciężar, który miałby podnieść człowiek – niemożliwie dużo. Jak na ciężar powiedzmy budynku – bajecznie mało. Pinochet był dobrym władcą czy nie? To zależy. Zależy, kogo spytamy, jakie mamy kryteria oceny, co jest dla kogo ważniejsze. Czy Ziemia krąży wokół Słońca czy odwrotnie? Z punktu widzenia Słońca a także obserwatora na zewnątrz Układu, odpowiedź pierwsza. Z punktu widzenia człowieka na Ziemi – już niekoniecznie. Czy dany czyn jest moralny czy nie? Tak, to zależy. [→ Relatywizm moralny]

Continue reading…

W sumie to trochę się tego tekstu wstydzę. Zdążyłem przestać się zgadzać z własnymi słowami, a trochę szkoda, bo spędziłem długie godziny na ich spisywaniu, poprawianiu i przerabianiu... Ale uznałem, że warto się nimi podzielić, choćby dlatego, że ukazują historię mojego poszukiwania prawdy.

Continue reading… Pobierz PDF

Po dłuższej nieobecności sesyjno-przeprowadzkowo-pracowo-chorobowej, powoli wracam do świata żywych. Witajcie! :)

Ad rem. Kto uważał w liceum na polskim, powinien kojarzyć balladę “Król Elfów”Goethego. Opowiada ona o ciężko chorym, umierającym chłopcu, którego ojciec wiezie konno w poszukiwaniu pomocy. Syn majaczy w gorączce, słyszy tajemnicze głosy przywołujące go do siebie, widzi tajemniczą zjawę, Króla Elfów... Cierpi, umiera...

Continue reading…

Moim zdaniem jeden z najlepszych polskich seriali. Wprawdzie ma już jakiś rok, ale jeszcze nie każdy go zna, a ja sam uwielbiam do niego wracać...

Continue reading…

Objawił mi się Bóg. Powiedział, że nie istnieje.

Nie wierzysz?

Continue reading…

W XI wieku Anzelm z Canterbury zaproponował następujący dowód na istnienie Boga:

Continue reading…

Powiedzieć, że “przeczytałem” Sumę teologii, to trochę nadużycie. Raczej “przebrnąłem” przez nią. Bo muszę przyznać, że nie była to lektura ani prosta, ani przyjemna. Ale przebrnąłem, bo wstyd nie znać największego dzieła średniowiecznej teologii, jeśli się w rubryczce “zainteresowania” wpisuje “religioznawstwo”. I muszę przyznać, że jest to książka co najmniej znamienna.

Continue reading…

W pewnym sensie nauka przewyższyła religię w kwestii dawania ludziom powodów do zachwytu. Jak to jest, że niemal żadna większa religia nie spojrzała na naukę i nie wywnioskowała: “Jest lepiej niż myśleliśmy! Wszechświat jest sporo większy, niż mówili nasi prorocy, bardziej potężny, bardziej subtelny, bardziej elegancki. Bóg musi być nawet większy niż myśleliśmy!”? Ale zamiast tego mówią: “Nie, nie nie! Nasz bóg jest malutkim bogiem, i chcemy, by takim pozostał.”

Wybaczcie brak komentarza, ale o poecie najlepiej mówi jego poezja.

Panie i Panowie, Stanisław Barańczak:

Continue reading…

Hipoteza Sapira-Whorfa mówi, że język nie tylko opisuje rzeczywistość, ale też na nią w mniejszym lub większym stopniu wpływa. Słowa, których używamy, związane z nimi wspomnienia i skojarzenia, to wszystko zmienia nasz sposób myślenia, a co za tym idzie – zachowania.

Rozmaicie pojęta Siła Wyższa jest przykładem tego, jak różne myśli mogą być związane z różnymi słowami, mimo że podobno opisują one jedną i tę samą ideę. Już samo słowo “Bóg” jest fascynujące lingwistycznie. Już sama wielkość jego pierwszej litery niesie ze sobą duże znaczenie i zmienia przesłanie tekstu. Używane w każdym zakątku świata (oczywiście w różnych językach) znaczy niby to samo, a jednak każdy, kto je wymawia, ma na myśli kogo innego.

Continue reading…

Ta książka jest milczeniem ubranym w słowa. Jedyne co można o niej prawdziwie powiedzieć, to milczeć w niemym zachwycie. A przynajmniej nad trzecią częścią.

Continue reading…

Blaise Pascal w swoich Myślach przedstawił rozumowanie, które jest znane chyba każdemu wykształconemu człowiekowi: warto wierzyć w Boga, bo nawet jeśli nie istnieje, to stracimy tylko życie doczesne (na modlitwy, posty itp.), za to jeśli istnieje, to zyskamy nieskończenie dłuższe życie wieczne. Brzmi logicznie, prawda? No cóż, ani trochę.

Continue reading…

Wiele religii przypisuje swoim bogom cechę omniscjencji, wszechwiedzy. Bóg wie wszystko co się kiedykolwiek zdarzyło, zdarzy lub mogło by się zdarzyć, wie o wszystkich realnych i potencjalnych faktach i relacjach między nimi. Bóg jest wszędzie w każdym momencie, widzi wszystkie twoje czyny, zna zakamarki twojego serca...

Continue reading…

Zdałem sobie ostatnio sprawę, że koncepcje Boga zakończone na -teizm można bardzo ładnie zobrazować na diagramach Venna. Co niniejszym chcę uczynić, dodając do tego jeszcze krótkie opisy. Z góry zastrzegam, że jest to tylko mój prywatny podział, troszeczkę różny od klasycznej klasyfikacji religioznawców. Zaznaczam też, że jest tu dla mnie mniej istotny podział na poli- i monoteizm – w wielu bowiem miejscach artykułu można zamienić “bóg” na “bogowie” bez uszczerbku dla treści. A zatem do dzieła!

Continue reading…

Chciałbym zacząć od wyjaśnienia, czemu, tak pozornie bez szacunku, słowo “bóg” piszę w tym artykule małą literą. Otóż będę się tu zastanawiał nad różnorakimi ideami związanymi z naszym ludzkim opisywaniem, przybliżaniem i uczłowieczaniem sobie Absolutu, a nie o Nim samym. Poza tym przepraszam za spore uproszczenia historii i skupienie się tylko na kilku tradycjach, ale w końcu to tylko felieton, a nie artykuł naukowy.

Ad rem. Zaskoczyła mnie ostatnio myśl, że historia mojej własnej duchowości jest łudząco podobna do historii całej ludzkości w tym temacie (choć oczywiście w innej skali). Jedną i drugą można streścić w identycznych trendach: redukcji i dehumanizacji idei boga.

Continue reading…

Wiara jest z definicji przyjęciem czegoś za prawdziwe mimo braku dowodów, albo nawet wręcz mimo dowodów na coś zupełnie przeciwnego.

Dowód. Słowo-klucz.

Continue reading…

Tytuł kontrowersyjny, ale ja uwielbiam kontrowersje. I twierdzę, że nie ma powodów, by mitologię judeochrześcijańską traktować jakkolwiek inaczej niż wszystkie pozostałe.

Continue reading…

ja mistrz...
wiem, że

lim(PBóg/Pczłowiek) → ∞

oto me mistrzostwo.

Ty Mistrz...
Opętany Wybraniec. Większy od Boga...
Wielkim Okiem przewracasz się w grobie.

Nieśmiertelny. Została postrzępiona książka,
Na dnie. Po wiekach Kurz sprostał Tobie.

Ty Miłość...
Bez Mądrości. Kochasz Władzę, Potęgę.
Kochasz Myśl, nie myśląc.

Proroku w Euforii... Sławisz Pychę.
Ganisz Język, gadając.

Sursum corda!
Ponad rozum...

nie dam tu rady bez Niego
będę się Go trzymać jak zbawiennej poręczy
choćby nawet zstąpił z nieba i oświadczył,
że nie istnieje,
to Mu nie uwierzę

jest zbyt transcendentny,
by pogadać ze mną po ludzku.
dlatego zesłał mi Ciebie.

utopia jest miejscem, którego nie ma
Ty jesteś utopią, która jest

nie, nie dlatego chciałbym go stworzyć
tak ogólnie, żeby świat miał sens

i jaki Ci sens z tego wyszedł?
że jest, ale ma Cię w dupie...
czy jak?

no daj spokój, toż nie wiem
w przebłyskach wierzę że istnieje i kocha
ale potem się boję, że to taki tylko trik mojej wyobraźni

nie mógłbym tak...
uparcie nie wiedzieć...
i zadowalać się przebłyskami

a co myślisz, że to mnie nie męczy?
doch, doch, męczy

ale co z tym robisz, żeby nie męczyło?

pozwalam sobie wierzyć że istnieje

hmm... to nie za wiele
owszem, całe himalaje wyżej niż zero
ale też całe niebo niżej niż niebo

Człowieku!

tyle różnych rzeczy
może się nam przydarzyć
a ty pysznie
śmiesz twierdzić
że to dla ciebie
są zarezerwowane
te najgorsze

Człowieku!

tyle dobra na świecie
brakuje
a ty tylko stoisz
bezczynnie otoczony
pustym kościołem
przez małe ‘k’

Człowieku!

tyle mózgu
dał ci Bóg
a ty pozwalasz
innym myśleć
w twoim imieniu

Człowieku!

tyle wolności
dostałeś od Boga
a ty pozwalasz jakimś
anakolutom
sobie zabraniać

Człowieku!

tyle w tobie zagadki,
tak że sam siebie nie znasz,
sam sobieś nieogarnion,
sam nie wiesz, co z tobą,
a ty chcesz się dać poznać
bylekomukolwiek

Czemu wszechświat trudzi się istnieniem?

Czyżbyś jednak miał grać z nami w kości?
A może się zagapiłeś i tak przez przypadek
stworzyłeś nas zbyt bystrymi,
więc wciąż nam wszystko komplikujesz,
byśmy nie doszli do końca rozważań?

Czy to przez to się uwzględniłeś?
Zakląłeś się w kwanty?
Co jeszcze nam wymyślisz?

I na co to-to jest takie duże,
skorośmy tacy mali?
Czy to-to to Ty?

Czy jest życie przed śmiercią?
Czemu wszechświat trudzi się istnieniem?

Oto moje 42 pytania na następną wieczność.

Modlitwom za Bobbiego

Eli! – krzyk szeptem
. . .
Przenapięte muskanie blatu
Przebrutalne głaskanie firanki
Nienawistne spojrzenie przezokienne
na ten Twój świat

Eli! – zwiedzanie podblacia
. . .
I drganie podudzia
Ocieranie się łez o śmierć
I wysrywanie glutów
w chusteczkę

Lama? – pytanie przeodwieczne
. . .
Jego przepoczwarzenie
w moją otchłań pragmatyczności
Przeraża – nadprzerażonego
Wyraża – ostrzej niż byle ‘kurwa’

Sabachtani? – czyżby?
. . .
Czyżbyś tak wredny?
Karmiłbyś strachem?
(Skoro: nie samym chlebem?)
Przypoczwarzył mi małą ryskę
na szkle pozorów doskonałości