śmierć

Nie, nie jestem grzesznikiem. Dla niektórych jest to jedna z najbardziej zuchwałuch rzeczy, jaką człowiek może powiedzieć. Bo to na tym kłamstwie opiera się cała ich religia: że wszyscy jesteśmy skażeni grzechem, że bez boga jesteśmy niczym, że jak byśmy się nie starali, to i tak jesteśmy prochem marnym, który bez jego łaski nie jest w stanie być “zbawionym”.

A ja mam to w dupie.

Continue reading…
(Kwejk)

Polak jest niewolnikiem. To nie teoria spiskowa, lecz fakt zapisany w oficjalnych dokumentach. Polak jest własnością organizacji, która w każdej chwili może bez powodu zniszczyć mu życie, wystawić go na front jako mięso armatnie albo zmusić do mordowania niewinnych ludzi.

Continue reading…

Nieczęsto widzę Tomka płaczącego... To czuwanie było cholernie wzruszające, lecz nie przygnębiające. Wręcz przeciwnie: radosne, kolorowe, podnoszące na duchu.

Continue reading…

Masakra w Orlando jest przygnębiająca i przerażająca. Ale jednocześnie była tak bardzo do przewidzenia...

Continue reading…

Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów.

Za te słowa Olga Tokarczuk jest w Internecie prześladowana. Grożą jej nawet śmiercią. Zresztą sami poczytajcie...

Continue reading…

Pewien były redaktor magazynu New Scientist miał kiedyś streścić filozofię swojego pisma w słowach: “science is interesting and if you don’t agree, you can fuck off”. Ja to samo mogę powiedzieć o Nightwishu. Tym bardziej, że ich najnowsza płyta jest właśnie o nauce.

Continue reading…

Pewnego razu do mistrza zen przyszedł człowiek, by zapytać, czy istnieje życie po śmierci. Mistrz odpowiedział: “nie wiem”. Człowiek zdziwił się niepomiernie: “Jak to nie wiesz? Przecież jesteś mistrzem zen!” A mistrz odparł spokojnie: “To prawda, ale nie jestem martwym mistrzem zen”.

Continue reading…

Wspominałem ostatnio z mężem przedziwny zwyczaj “wypominek”, które się właśnie zaczęły znów odbywać w polskich kościołach. Polegają na tym, jeśli ktoś nie kojarzy, że wierni znoszą do księdza stosy kartek z wypisanymi imionami swoich zmarłych bliskich, ksiądz monotonnie (bo inaczej się nie da) odczytuje je podczas nabożeństwa, a wierni wsłuchują się uważnie, kiedy wreszcie będą mogli pomyśleć sobie z dumą i satysfakcją “o! moją kartkę czyta!”.

Continue reading…

kobieta – jakże by inaczej
któż inny by się podjął
tak niewdzięcznej roboty

czarnej roboty
jak krew napełniająca
ranę tych, co pozostali

lecz jakże zgrabnie
rozdziela dwa światy
ciała i ducha

dar zsyła z niebios
wysyła do niebios
uwalnia z klatki
jedyna na świecie
co nas zrównuje

ja, wśród nielicznych
krzyczę radośnie:
viva la muerte!

To taki dobry chłopiec był!
Problemów nie robił
A i w szkole prymus
Rodzice musieli być dumni!

To taki dobry chłopiec był!
Och tak, ponoć mało pił...
A palić – nie palił wcale
Dlaczego musiał tak nagle...?

To taki dobry chłopiec był!
Przystojny całkiem...
Ach, te niebieskie oczy...
Dziewczyny po nim zrozpaczone!

To taki dobry chłopiec był!
I do kościoła chodził
I innym pomagał
Jakże mało dziś takich jak on!

To taki dobry chłopiec był!
Kto by mógł pomyśleć
Że on tak młodo
Odda ducha...

Na pożarcie szatanowi.
Że tak z dnia na dzień
Pedałem zostanie, tfu...
A taki dobry chłopiec był!

Dali mu do pokochania Szymborską,
(odkochując niemyślnie!)
kazali móc
dać radę

A ten siedzi w sąsiedztwie tego, co powinien
w centrum jednak mając, co bluźniercze
nagminnie bawi się w poetę
bezczelnie bazgrze epopeję
o radzie nadzorczej życia

Usilnie zerka, czy aby elektroniczni przyjaciele
zachcieli obdarzyć
desperata atencyją
i tęskni
do próśb o radę

Leży
Nie dawszy rady, umiera

Byłeś
chrapliwym pocałunkiem trędowatej
kochanki hadesa, gnijącym mięsem
brutalnie wyrwanym z kontekstu ciała

Cuchnąłeś
dymem zakrytym niechlujnie
tanim litrem stęchłych perfum

Rozłożyłeś
nas i siebie po obrzeżach łajna
wyprowadziwszy nas na żydowce

Zabiłeś
teraz patrzysz tępym narządem wzroku
wybitnie zajęty robieniem niczego

Głęboko wierzę w życie dozgonne
I chwała za to dowodom empirycznym

Głęboko wiem, że bez śmierci nie ma życia
I chwała za to Darwinowi

Bo gdyby nie śmierć, byłbym dziś co
Najwyżej nieśmiertelną protobakterią

Głęboko gardzę infantylnym strachem
Przed końcem niestrasznym i nieuniknionym

Bo wszystko co martwe, kiedyś żyło
A wszystko co żywe, kiedyś umrze

Głęboko zacieszam że nas ona czeka
Stęskniony równości, wolności i spokoju

A na strach nie ma czasu
Bo czasu nie ma

Czynię z życia cierpliwe umieranie
Żyję, a więc muszę minąć
Minę, a więc to jest piękne

Halloween mnie ani ziębi ani grzeje, więc nawet nie pomyślalałem, by cokolwiek o nim pisać. Ot, zwyczaj jak zwyczaj, z jednej strony fajna zabawa i oderwanie się od rzeczywistości, z drugiej – mnie tam niezbyt bawi.

Continue reading…

O Jezusie mówi się prawie tylko dobrze. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w jego boskość, to rzadko kiedy powie o nim złe słowo. Prędzej że był (on, albo ktoś, czyje słowa przypisuje się Jezusowi) wielkim filozofem, wyprzedzającym swoje czasy, pacyfistą, orędownikiem miłości... (tak, był, zgadzam się). Nawet jeśli ktoś w Starym Testamencie dostrzega tysiące niemoralnych nakazów, okrutnych opowieści, czystki etniczne, wojny, cierpienie, boży gniew i zazdrość, to jednak gdy zajrzy do Nowego, jest przeważnie pod takim wrażeniem kontrastu ze Starym, że umykają mu okropieństwa zawarte także i w tej drugiej części Biblii.

Continue reading…

Jasne, życie po śmierci może istnieć, oczywiście że może. Czy istnieje, tego nikt na świecie nie wie. A jeśli twierdzi że wie, to albo kłamie, albo się myli.

Ale mimo grząskości tematu i braku jakichkolwiek twardych dowodów za czy przeciw, to jednak da się o tym co nieco powiedzieć. Możemy się zastanowić, co by było gdyby... Załóżmy że istnieje życie po śmierci i wtedy zastanówmy się nad implikacjami tego założenia.

Continue reading…

Tętniak brzmi przerażająco. Szczególnie taki, który w każdej chwili może pęknąć, powodując śmierć chorego. Jest jak bomba zegarowa z randomowym zapłonem. Całe życie jest przepełnione świadomością, że za chwilę to wszystko może się nagle skończyć...

Continue reading…

Ta książka jest milczeniem ubranym w słowa. Jedyne co można o niej prawdziwie powiedzieć, to milczeć w niemym zachwycie. A przynajmniej nad trzecią częścią.

Continue reading…

W poście Czy oni naprawdę w to wierzą? rozważałem autentyczność wiary katolickich duchownych. Ostatnio jednak poszedłem w swych rozmyślaniach dalej – a przeciętni wierni? Czy oni naprawdę wierzą w to, co wyznają?

Przeważająca większość, na całe szczęście, nie. Dlaczego tak sądzę?

Continue reading…

Świadomy praw i obowiązków
Wynikających z oddania ducha
Uroczyście oświadczam
Że nikomu nic nie oddam

i chuj

Przecież nikt nic nie ma
Niczego mu się aż przelewa
Więc po co mu jeszcze więcej?

Nawet siebie nie
Bo przecież mnie nie ma
A nawet jak jestem
To przecież nie swój

Cały tego, którego kocham
Od stóp do głów
Od skóry po duszę

i tyle

Wiara jest z definicji przyjęciem czegoś za prawdziwe mimo braku dowodów, albo nawet wręcz mimo dowodów na coś zupełnie przeciwnego.

Dowód. Słowo-klucz.

Continue reading…

Czemu wszechświat trudzi się istnieniem?

Czyżbyś jednak miał grać z nami w kości?
A może się zagapiłeś i tak przez przypadek
stworzyłeś nas zbyt bystrymi,
więc wciąż nam wszystko komplikujesz,
byśmy nie doszli do końca rozważań?

Czy to przez to się uwzględniłeś?
Zakląłeś się w kwanty?
Co jeszcze nam wymyślisz?

I na co to-to jest takie duże,
skorośmy tacy mali?
Czy to-to to Ty?

Czy jest życie przed śmiercią?
Czemu wszechświat trudzi się istnieniem?

Oto moje 42 pytania na następną wieczność.