Masakra w Orlando jest przygnębiająca i przerażająca. Ale jednocześnie była tak bardzo do przewidzenia...

Mogę się założyć, że właśnie znów zaczyna się w USA debata nt. dostępu do broni, w której idioci będą używali tej tragedii jako argumentu ZA tym, by każdy mógł nosić karabin gdzie mu się podoba. To gorzej niż używać walenia głową w ścianę jako lekarstwa na ból głowy...

Tak samo jest z używaniem religii do walki z przemocą motywowaną religijnie. Nie ma czegoś takiego jak “religia pokoju”, żadna z nich nie “uczy miłosierdzia”; to oksymorony. Bo religia musi mieć rację, i to rację ostateczną. Co znaczy, że wszystkie inne muszą się mylić, a od bezwzględnego i bezmyślnego wykonywania jej absolutystycznych nakazów zależy cała wieczność ich wyznawców. A to potrafi zmotywować do robienia rzeczy przerażających.

Zawsze słychać w takich sytuacjach pieprzenie, że “to nie było motywowane religijnie” (choć nie wiadomo, jak niby inaczej). Ludzie niby odcinają się od terrorystów, ale jednak ze świecą szukać imamów, którzy oficjalnie ich potępią, albo biskupów, którzy nałożą ekskomunikę na neonazistów czy tych, którzy mordują pracowników klinik aborcyjnych.

Po tym zamachu nie słyszałem o dziwo, by ktoś deklarował modlitwę za jego ofiary. Ludzie pokazują swoją solidarność pisząc raczej “our thoughts go to the victims” albo “my heart is with the victims”. Bo religia jest przyczyną tej tragedii, nie lekarstwem.

Co chciał osiągnąć ten morderca? Myślał, że ujdzie mu to płazem? Że nie tylko przeżyje atak, ale wróci po nim do normalnego życia i może jeszcze kiedyś to powtórzy? Nie, założę się, że liczył się z tym, że zginie. Postanowił poświęcić życie w imię... no właśnie, czego? Nie wytępił pedalstwa z powierzchni ziemi, nie dokonał niczego wielkiego, a jedynie wyrządził cierpienie wielu ludziom. Był gotów zginąć za coś takiego, ale religia wcale nie miała tu nic do rzeczy?

Ciekawe, ile osób z tych, które wykrzykują “pedały do gazu”, które traktują homoseksualistów jak podludzi, które odmawiają im praw, które traktują ich z nienawiścią i pogardą, które tę nienawiść głoszą z ambon, prawicowych portali i głupich komentarzy, ile z tych osób zdaje sobie sprawę, że są współodpowiedzialni za tragedię w Orlando.

Katechizm nazywa to “grzechem cudzym”. Ale kto by się przejmował...

Ciekawe też, że centra krwiodawstwa w obliczu kryzysu dopuściły do donacji wszystkich dawców, nawet homoseksualnych mężczyzn. Patrzcie no, nagle się okazuje, że homoseksualna krew w niczym nie jest gorsza?

Ofiary z Orlando nie zasługiwały, by wymordowano je jak bydło w rzeźni. Bo nikt na coś takiego nie zasługuje. Absolutnie nikt!

Wszyscy, którzy jesteście narażeni na ludzką nienawiść, trzymajcie się! Jeszcze zmienimy świat na lepsze!