Niedzielne nieprawdy

niedziela.pl/artykul/104854/nd

Wpadł mi ostatnio w ręce egzemplarz katolickiego tygodnika Niedziela (11/2013). Wprawdzie spodziewałem się po nim takiej, a nie innej zawartości, ale po lekturze czasopisma i tak nie mogłem powstrzymać śmiechu z wypisywanych tam bzdur (szczególnie ze straszenia jakimś “lobby homoseksualnym”, które zniszczy cywilizację (!)) a także zgorszenia z powodu przekłamań, jakie wkradały się na każdą stronę.

Chciałbym się skupić (z braku czasu, chęci i miejsca) na jednym tylko artykule – temacie z okładki pt. “ Prymat Papieża”. Wprawdzie ciężko mu zarzucić kłamstwo, ale w żaden sposób nie potrafię zarzucić mu prawdziwości...

Artykuł mówi samą prawdę o tym, co to jest prymat, co znaczy to słowo. I o tym, że Piotr w paru miejscach Pisma jest wymieniony jako pierwszy wśród Apostołów. No i super. Tyle że dziwnym trafem zapomina wspomnieć o paru szczegółach bardzo istotnych przy omawianiu legitymizacji władzy papieskiej.

Przede wszystkim – sukcesja apostolska jest mitem, a przynajmniej jeśli chodzi o biskupów Rzymu. Nie ulega wątpliwości, że historia papiestwa jest burzliwa i trudno znaleźć w niej “czystą”, “świętą” sukcesję. Niejednokrotnie na tronie papieskim zasiadały jednocześnie dwie lub trzy osoby, które wzajemnie się ekskomunikowały. Wielu papieży swój urząd najzwyczajniej w świecie kupiło lub sprzedało! Jak na przykład Benedykt IX, który w 1045 sprzedał swój urząd Grzegorzowi VI. Jakże można tu mówić o sukcesji apostolskiej?

Zresztą nawet jeśli się uprzeć, że można, to w Biblii nie znajdujemy żadnego powodu, by się takiej sukcesji doszukiwać. Owszem, Jezus daje Apostołom władzę odpuszczania grzechów, a Piotrowi władzę kluczy (“Cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w Niebie...”), ale w żaden sposób nie daje do zrozumienia, że mogą oni tę władzę przekazywać dalej.

Po drugie – wypadałoby wspomnieć, że pierwsi chrześcijanie stawiali wszystkich biskupów na równi, a dopiero Leon I w 449 r. wprowadził prymat biskupa Rzymu.

Wątpliwe jest również samo połączenie św. Piotra z biskupstwem Rzymu. W 2009 Otto Zwierlein przeprowadził badania krytyczne i wysnuł z nich wniosek, że “nie ma ani jednego skrawka wiarygodnego dowodu piśmienniczego ani archeologicznego, że Piotr kiedykolwiek choćby przebywał w Rzymie” ( Wikipedia - Saint Peter - Connection to Rome). Nawet u św. Ireneusza znajdujemy zapis: “Błogosławieni apostołowie, po założeniu i urządzeniu Kościoła [rzymskiego], przekazali jego rządy i episkopat Linusowi.” Jasno wynika z niego, że to Linus był pierwszym biskupem Wiecznego Miasta.

Poza tym, jeśli wywodzi się z Pisma pierwszeństwo Piotra wśród Apostołów, należało by to zrobić rzetelnie i nie zignorować wielu fragmentów, które temu przeczą. Drugi rozdział listu do Galatów mówi wyraźnie o “filarach” Apostolstwa, którymi są “Jakub, Kefas [czyli Piotr] i Jan” (w. 9). Tak, Jakub został wymieniony przed Piotrem! Jeszcze ciekawiej robi się w kolejnych wersetach, gdzie Paweł wyraźnie sprzeciwia się Piotrowi, strofuje go, a przyznaje rację właśnie Jakubowi. Czy tak zachowuje się byle biskup wobec papieża, i to w obecności wiernych?

Podobnych cytatów jest niemało, a różnych interpretacji Pisma jeszcze więcej. Nie będę jednak się nad nimi rozwodził, tylko oddam głos przedstawicielom niewatykańskiego punktu widzenia: Co mówi Biblia na temat papieża?

Wracając zatem do artykułu z Niedzieli... Niby nie ma w nim nic nieprawdziwego (o ile oczywiście myśleć wyłącznie w kategoriach katolickiej ortodoksji i dogmatów). No, może poza jednym fragmentem, w którym autor stwierdza, że urząd papieża nie jest polityczny. Nie? Nawet gdyby Kościół katolicki jakimś cudem nie mieszał się w politykę, to i tak ciężko uznać głowę jakiegokolwiek państwa za apolityczną! Toż to jawny nonsens!

No ale wracając... Niby artykuł kłamstw nie zawiera (oczywiście wyłącznie w obrębie dogmatów katolickich), ale jednak brak kłamstwa wcale nie oznacza prawdy. Prawda jest zupełnie inna niż przedstawiono w artykule. Wprawdzie nie mi oceniać, czy legitymacja władzy papieskiej jest słuszna czy nie, ale nie da się zaprzeczyć, w świetle powyższych zagadnień, że jest ona sprawą kontrowersyjną. A nie jasną i oczywistą, jak to przedstawia Niedziela. Szczególnie, że autor omawianego artykułu jest księdzem, a zatem doskonale powinien sobie zdawać sprawę ze wszystkich niejasności.

Przerażające jest zdanie z początku ostatniego paragrafu: “Z powyższymi prawdami katolik nie może dyskutować”. Zakaz myślenia. Czy naprawdę tego chce dla nas Bóg? Myślozbrodni? Zakazu używania naszego rozumu, szukania źródeł i wyciągania wniosków? Nie sądzę, oj nie sądzę...

Drodzy redaktorzy Niedzieli! Proszę, nie zapominajcie, że “Prawda was wyzwoli”! (J 8, 32)

Related posts:

Natknąłem się właśnie na artykuł Katolickiej Agencji Informacyjnej pt. “Rząd Francji knebluje katolikom usta”. I jak na sceptyka przystało, ruszyłem na poszukiwanie alternatywnych źródeł informacji na temat tego rzekomego kneblowania. Nie było jakoś strasznie cieżko, ale też KAI ani trochę nie ułatwiło mi tego zadania... I, jak się okazało, zrobiło bardzo słabą dziennikarską robotę.

Continue reading…