wojna

Nationalism: my country is better than yours because I was born in it.

Ktoś mnie ostatnio próbował przekonać, za pomocą słów jakiejś wojskowej przysięgi, że syryjscy mężczyźni powinni zostać w kraju i walczyć za ojczyznę. Niestety, jako pacyfista mam totalnie w dupie wojskowe przysięgi, jako feminista nie godzę się, by przedstawicieli jednej płci traktować gorzej niż innej, a jako liberał nie zamierzam mówić nikomu, co ma robić ze swoim życiem. Także mnie nie przekonał...

continue reading…
(~2 min read)

Film o Hitlerze, który zmartwychwstaje sobie w XXI wieku? Brzmi jak gimbusiarskie głupawe żarciki, prawda? A jednak obejrzałem, i warto było. Film 10/10. Najlepsza diagnoza (neo)nazizmu ever.

continue reading…

Wybuchłem śmiechem, gdy znajomi Rosjanie z pracy zaczęli się oburzać, że Australii tak dobrze poszło na sobotniej Eurowizji. Bo to przecież nie Europa!

Rosjanie! A wiadomo, że Rosja to najbardziej europejski kraj na świecie! No poza tym, że Azja składa się w 50% z Rosji, ale oj tam oj tam.

continue reading…
(~2 min read)

Organizowanie nagonki na “kapusiów” to chyba najlepszy sposób, żeby nie-wprost przyznać się do winy. No bo powiedzcie sami: jak bardzo niewinnym trzeba być, żeby próbować ludziom wmówić, jaka to straszna zbrodnia, że ktoś komuś powiedział o tym, co zrobiłeś?

continue reading…
(~2 min read)

Przemoc jest najgorszą plagą ludzkości. I najbardziej zaraźliwą...

Przykro mi z powodu śmierci tych wszystkich niewinnych ludzi w Paryżu. Ale jeszcze bardziej mi przykro, że ich śmierć zostanie wykorzystana jako pretekst, by zabijać dalej. W “odwecie”. W “obronie”. Ludzie, którzy przepłynęli przez morze, by uciec przed wojną i terrorem, przed Państwem Islamskim, teraz będą jeszcze bardziej się bali przemocy z rąk tych, którzy walczą z islamem...

Będziemy słuchać przesiąkniętych nienawiścią wywodów, kogo by tu trzeba zabić, aby już nikt nie musiał zabijać...

Tyle lat budowania cywilizacji, tworzenia demokracji, walki o prawa człowieka, a wciąż króluje nienawiść i uprzedzenia...

Chciałbym kiedyś spotkać człowieka, który pomaga bliźniemu w potrzebie, nawet jeśli bliźni jest Samarytaninem (= obcokrajowcem i innowiercą). Nawet jeśli wyznaje Allaha, Zeusa czy Latającego Potwota Spaghetti.

continue reading…

Jak wszyscy doskonale wiemy, uchodźcami z Syrii są “głównie mężczyźni w wieku poborowym”. Dzięki wizycie męża w jednym z berlińskich obozów dla uchodźców dowiedziałem się jeszcze, że w Syrii wiek poborowy to jakieś dziesięć lat. I że szaleje tam zaraza dżęderu, skoro tyle syryjskich dziewczynek jest tak naprawdę chłopcami. Wróć, mężczynami. W wieku poborowym.

continue reading…
(~2 min read)

Dziś rano jechałam pociągiem przez miasto, które by nie istniało, gdyby nie ty. Bilet sprzedał mi mężczyzna, który prawdopodobnie by nie żył, gdyby nie ty. Czytałam prace naukowe z dziedziny, która w ogóle by nie istniała gdyby nie ty. Cieszę się, że nie jesteś normalny. Świat jest nieskończenie lepszym miejscem dokładnie dlatego, że nie byłeś normalny.

continue reading…

Smutno jest mi niewymownie, gdy widzę, jak okropnie jeździ lewa strona sceny politycznej po prawej. I odwrotnie. Toż to taka bezsensowna agresja (choćby tylko słowna). Toż to tak brutalnie dzieli świat na pół, każe nam się po którejś stronie opowiedzieć, z którąś się utożsamić, aż w końcu powoli się z nią zlejesz i zatracisz swoją indywidualność. A przecież świat wcale nie jest taki czarno-biały, jak się niektórym może wydawać (trochę już zresztą o fałszywych dychotomiach tu pisałem).

continue reading…
(~3 min read)
Stosłowia - opowiadania na sto słów

Zapach zdeszczowiałych ubrań roznosił się po mieszkaniu. Salon był pełen jednorazowych ludzi. Wymiękli. Zużyli się. W najbliższym pobilżu nie było nikogo. Niktość ogarniała zewnątrz. No, może jakiś jeden czołg się czołgał po horyzoncie, i to tyle. W środku było już bezpiecznie, lecz nikogo to nie obchodziło. Stracili bliskich, stracili majątki, stracili wiarę, stracili nadzieję. W strzępkach lustra oglądali resztki siebie. Tak, siebie też już powoli tracą... Wstydzą się, że są ludźmi. Chociaż, czy jeszcze są? Po tym, co zrobili, i co im zrobiono, może lepiej nie być? Tak w ogóle nie być...

Źródło: Stosłowia

Wiem że to zdanie może na pierwszy rzut oka zabrzmieć trochę bezsensownie, no ale co mi tam: sądzę, że w wielu przypadkach czyjeś różnice poglądów wcale nie są na poziomie samych poglądów, ale wyżej, na poziomie pytania: czy jedność czy różnorodność. Co mam na myśli? Pierwszy lepszy przykład z życia: bitwy o krzyże w budynku Sejmu i w publicznych szkołach. Ich zwolennicy i przeciwnicy wcale nie muszą różnić się podejściem do symbolu krzyża czy też chrześcijaństwa per se. Wielu spośród przeciwników umieszczania symboli religijnych w urzędach publicznych to głęboko wierzący ludzie, ale po prostu uważają, że państwo należy oddzielić od kościołów, a wszystkim religiom dać jednakowe prawa, bez przywilejów czy specjalnego eksponowania którejkolwiek.

Jedni myślą “jedność”, drudzy “różnorodność”.

continue reading…
(~6 min read)

Ileż to razy słyszę zwrot “wojujący ateizm” w znaczeniu mocno pejoratywnym i sugerującym, że gdyby nie to “wojujący”, to resztę można by uznać za całkowicie normalny punkt widzenia. Ale jak już ateizm jest “wojujący”, to to zło wcielone i atak na wszystkie świętości.

Cóż za hipokryzja! Bo ci sami ludzie pięć minut później potrafią powiedzieć, że “religia zatraciłaby samą siebie” gdyby wycofała się z życia publicznego, że “bycie chrześcijaninem” wymaga publicznego wyznania swojej wiary, bronienia jej oraz głoszenia, ewangelizowania...

continue reading…
(~4 min read)

Wydaje mi się oczywiste, że dumni możemy być z czegoś, co jest naszym własnym osiągnięciem, nad czym długo pracowaliśmy i udało się. Albo możemy być dumni z takich osiągnięć naszych bliskich.

continue reading…
(~2 min read)

mam taki plan:

wybrać się na drugi koniec świata
i rozpętać tam pokój

tak w imię zasad

w imię wolności
rozwolnić ich

rozpałętać pokój
i przy okazji coś sobie na tym
charytatywnie zarobić

a potem muszę tylko pilnować uważnie
by państwo dotknięte pomocą humanitarną
nie dało rady
wyzwolić się spod mej opieki