Blog» Life

Show previous entries…


Mischa Badasyan jest artystą, który zamierza rozpocząć bardzo nietypowy projekt [źródło]. Od września, przez 365 dni, będzie codziennie sypiał z innym mężczyzną, zupełnie obcym, świeżo poznanym przez Grindra czy strony randkowe. Umówią się w jakimś nie-miejscu, zrobią swoje i nigdy więcej się nie spotkają. I tak codziennie przez rok.

Continue reading…
(~3 min read)

Na początku było Słowo.

Nie, nie na początku Wszystkiego, to by było głupie. Ale na początku ludzkości – jak najbardziej.

Continue reading…
(~2 min read)

W czwartek obejrzałem sobie półfinał Eurowizji, popodniecałem się zajebistością show, jakie stworzyli, pokibicowałem moim faworytom i grzecznie poszedłem spać. Tak po prostu. Ale gdy w piątek zajrzałem do internetów, przeżyłem mały szok. Szok oraz zawód poziomem intelektualno-społecznym ludzkości, a przynajmniej tej wschodnioeuropejskiej części...

Continue reading…
(~3 min read)

Przykro mi się robi, mimowolnie, gdy słyszę, co ktoś kiedyś fajnego w młodym wieku robił. Wprawdzie ja też kiedyś to samo robiłem, ale sporo później. Wszystko jakoś tak za późno.

Continue reading…
(~2 min read)

W zeszłym tygodniu się przeprowadzałem. I ciężko mi było uwierzyć (choć przecież niby się tego spodziewałem), że posiadam aż tyle rzeczy. Rzeczy, których być może nie potrzebuję. Które ciężko jest spakować, przewieźć, znaleźć im miejsce w nowym mieszkaniu...

No więc oczywiście naszła mnie rozkmina – czy ta tona szpargałów jest mi naprawdę potrzebna? czy bardziej pomaga czy bardziej przeszkadza?

Continue reading…
(~3 min read)

Być może pisanie czegoś na kształt recenzji mija się z celem w przypadku Małego Księcia... Przecież i tak każdy już go zna, więc co to zmieni? Przecież i tak nic odkrywczego nie napiszę. No może i nie. Ale i tak chciałbym się podzielić swoją miłością do tego dzieła...

Continue reading…

Tak właściwie, język ma z dosłownie wszystkim dużo wspólnego... Ale w tematyce okołometafizycznej widać te związki jeszcze wyraźniej, ze względu na magiczną oraz impresywną funkcję języka. Wpływ magicznej jest dość oczywisty. Język jest filarem rytuałów, tworzy atmosferę (a szczególnie w przypadku rytuałów w tajemniczych czy martwych jezykach, jak łacina), buduje sacrum. Ludzie wierzą, że wypowiedzenie określonych słów może ściągnąć na kogoś błogosławieństwo lub przekleństwo, odpuścić grzechy, przeprowadzić zmarłego do zaświatów, wyprosić u Boga jakieś łaski, etc. etc.

Continue reading…
(~4 min read)

Miewacie czasem tak, że uświadamiacie sobie: “kurde, przecież ja już to przed chwilą pomyślałem, po co jeszcze to sobie w głowie artykułuję”? Ja tak miewam często. Czuję, że w mojej głowie są dwa głosy (choć jeden z nich ciężko nazwać “głosem”).

Pierwszy operuje czystą myślą, samą ideą, która nie jest ani obrazem, ani słowem... Po prostu jest. Pojawia się w głowie, przychodzi jakby z zewnątrz, z jakiegoś innego “ja” (a może właśnie bardziej wewnętrznego?). Drugi głos natomiast upiera się, żeby te wszystkie myśli koniecznie ubrać w słowa.

Continue reading…
(~2 min read)

Brakuje mi polskiego zwrotu na ten stan. Niby słownik tłumaczy go jako “durzyć się, podkochiwać się w kimś”, ale to jakoś nie oddaje sedna. Tych nieustannych podchodów, młodzieńczego strachu, obsesji, uganiania się za kimś, fantazji, marzeń, nieśmiałości, milionów głupich myśli...

Continue reading…

Jestem wielkim fanem wolności. Szeroko pojętej: czy to w gospodarce, polityce, czy w życiu prywatnym. Ale najważniejsza wolność pochodzi z wewnątrz, przy niej wszystkie inne są niemal bez znaczenia. Można żyć pod zaborami, w państwie totalitarnym albo w więzieniu, a mimo to być człowiekiem wolnym. Bo to jest w nas.

Niektórzy jednak są jak ten osiołek na zdjęciu obok. Sami na siebie zakładają mentalne kajdany. Są zniewoleni przez własną głowę. Mogą wszystko, ale nie wiedzą, że mogą. Albo nie przyjmują tego do wiadomości. No jakże tu walczyć z samym sobą?

Continue reading…
(~5 min read)

Każdy człowiek ma wiele twarzy. Nieważne jak dobrze go znamy, zawsze pojawi się coś, co nas w nim zaskoczy.

Myślałem, że Richarda Dawkinsa znałem chociaż na tyle dobrze, na ile można kogoś poznać oglądając jego filmy, debaty i wywiady czy czytając jego artykuły. Ale sięgnąłem wreszcie po jego “Rozplatanie tęczy” i odkryłem zupełnie inną stronę tego człowieka. Zawsze sprawiał wrażenie kogoś nadzwyczaj chłodno (ale nie cynicznie!) podchodzącego do życia, kogoś w czyim sceptycyzmie może i przebijało się trochę zachwytu nad pięknem i harmonią, ale zachwytu, który sprawiał (przynajmniej na mnie) wrażenie nieco udawanego.

Continue reading…
(~5 min read)

Naturyzm nie jest wyłącznie hasaniem sobie nago po plaży, nie ma też wiele wspólnego z seksem. Naturyzm jest filozofią, jest kulturą, jest stylem życia. Jest podejściem do natury, do innych ludzi, ale także do samego siebie. Jest ucieleśnieniem żądzy wolności. Wolność to to, o co w tym wszystkim chodzi. Choćby nawet i symbolicznie.

Continue reading…
(~2 min read)

Tętniak brzmi przerażająco. Szczególnie taki, który w każdej chwili może pęknąć, powodując śmierć chorego. Jest jak bomba zegarowa z randomowym zapłonem. Całe życie jest przepełnione świadomością, że za chwilę to wszystko może się nagle skończyć...

Continue reading…

Kiedyś pewien znajomy, nota bene katecheta, zarzucił tematem do przemyślenia: “miłość to nie jest uczucie”. Pomyślałem sobie tylko że to głupie stwierdzenie. No przecież oczywiste że uczucie. Przecież niemal każdy poeta w każdym wierszu o miłości nazywa ją uczuciem... płomiennym, namiętnym, jakimkolwiek. Uczuciem no!

Dopiero niedawno przypomniało mi się to zdanie i zauważyłem, jak bardzo byłem głupi. Nazywać miłość uczuciem tak strasznie jej umniejsza!

Continue reading…
(~2 min read)

Nad dobrodziejstwami medytacji można by rozprawiać naprawdę długo. Naukowcy wciąż badają jej zadziwiający, dobroczynny wpływ na zdrowie zarówno psychiczne, jak i fizyczne (więcej informacji: Research on meditation).

A ja chciałbym tu o niej wspomnieć z punktu widzenia mojego, osobistego. Przyznaję, niekoniecznie kompetentnego i doświadczonego, ale może właśnie przez to bardziej bliskiego codzienności niż wyrafinowane techniki Mistrzów Zen.

Continue reading…
(~3 min read)