dychotomie

Stosłowia - opowiadania na sto słów

W binarnym wszechświecie nie ma światłocienia. Wszystko jest albo niebiańsko złe, albo obrzydliwie dobre. Ludzie albo boleśnie wysocy, albo śmiesznie niscy. Albo mówią całą prawdę i tylko prawdę, albo łżą tak, że tylko skończony idiota im uwierzy. Problem tylko w tym, że połowa z nich to tacy idioci (a druga to geniusze). W świecie tym urodził się Nemo – przeciętniak tak bardzo przeciętny, że z automatu stał się największą (bo jedyną) mniejszością. Swą nijakość przypłacił niestety życiem... Miłujący miłosierdzie tłum fanatyków religijnych, którym nikt nie wierzy tylko oni sami, pokojowo podpalił piedestał, na który radośnie wyniosło przeciętniaka agresywne lewactwo.

Źródło: Stosłowia

W wielu sprawach ludzie jakby uparli się, żeby wszędzie doszukiwać się dychotomii, czyli jasnych podziałów na dwa rozdzielne i przeciwstawne zbiory. Szczególnie widać to w zagadnieniach filozoficzno-religijnych: świat składa się z ducha i materii, dobra i zła, istnieje Bóg i Szatan, Niebo i Piekło, sacrum i profanum...

Czemu tak lubimy dychotomie, a mniej nas jara idea jedności albo ciągłego spektrum albo plątaniny złożonych powiązań?

continue reading…
(~5 min read)

Blaise Pascal w swoich Myślach przedstawił rozumowanie, które jest znane chyba każdemu wykształconemu człowiekowi: warto wierzyć w Boga, bo nawet jeśli nie istnieje, to stracimy tylko życie doczesne (na modlitwy, posty itp.), za to jeśli istnieje, to zyskamy nieskończenie dłuższe życie wieczne. Brzmi logicznie, prawda? No cóż, ani trochę.

continue reading…
(~4 min read)
Dusza opuszczająca ciało

My, ludzie, uwielbiamy uważać się za lepszych niż wszystko inne we wszechświecie. Za wybranych przez Boga. Znakiem tego wybraństwa ma być posiadanie przez nas “duszy”. My ją mamy, zwierzęta nie. Ergo: Bóg nas właśnie wybrał.

continue reading…
(~4 min read)