zaduszki

Wspominałem ostatnio z mężem przedziwny zwyczaj “wypominek”, które się właśnie zaczęły znów odbywać w polskich kościołach. Polegają na tym, jeśli ktoś nie kojarzy, że wierni znoszą do księdza stosy kartek z wypisanymi imionami swoich zmarłych bliskich, ksiądz monotonnie (bo inaczej się nie da) odczytuje je podczas nabożeństwa, a wierni wsłuchują się uważnie, kiedy wreszcie będą mogli pomyśleć sobie z dumą i satysfakcją “o! moją kartkę czyta!”.

Continue reading…
(~2 min read)

Halloween mnie ani ziębi ani grzeje, więc nawet nie pomyślalałem, by cokolwiek o nim pisać. Ot, zwyczaj jak zwyczaj, z jednej strony fajna zabawa i oderwanie się od rzeczywistości, z drugiej – mnie tam niezbyt bawi.

Continue reading…
(~4 min read)