relatywizm

W wielu sprawach ludzie jakby uparli się, żeby wszędzie doszukiwać się dychotomii, czyli jasnych podziałów na dwa rozdzielne i przeciwstawne zbiory. Szczególnie widać to w zagadnieniach filozoficzno-religijnych: świat składa się z ducha i materii, dobra i zła, istnieje Bóg i Szatan, Niebo i Piekło, sacrum i profanum...

Czemu tak lubimy dychotomie, a mniej nas jara idea jedności albo ciągłego spektrum albo plątaniny złożonych powiązań?

continue reading…
(~5 min read)

Moralność nie istnieje. A przynajmniej nie “obiektywnie”. “Objectively” to chyba jedno z ulubionych słów Williama Lane Craiga, ewangelicznego apologety, którego szczerze nie znoszę słuchać, bo nawet jeśli czasem zdarzy mu się mówić z sensem, to ciężko mi się się przebić przez jego niezmiernie irytujący, przemądrzały ton i pseudonaukowe, dogmatyczne wywody. Ale ad rem. Trafiłem na filmik [link] gdzie nawet da się go słuchać, a co więcej (i co dziwne) – ma sporo racji.

continue reading…
(~3 min read)

Albert Einstein dokonał rewolucji w fizyce, pokazując, że żaden punkt we wszechświecie nie jest absolutnym punktem odniesienia. Wszystkie współrzędne, wszystkie opisy prędkości i położenia mogą być podane jedynie względem czegoś innego, a zatem próby ujednolicenia ich przez przyjęcie stałego początku układu współrzędnych jest wyłącznie arbitralną ludzką decyzją, wyłącznie umową. Czyż tak samo nie jest z moralnością?

continue reading…
(~4 min read)