myślenie

Żeby zrobić sos pomidorowy, wystarczy zdekoncentrować koncentrat.
Ale żeby zdekoncentrować mnie, wystarczy nie robić nic.

Ciągle trzeba myśleć, głowić, robić, a tu
Goły gołąb zamiast mózgu

Lecz jak już nie trzeba myśleć, głowić, robić, to
samo się chce myśleć, głowić, robić...

Więc zamiast przerwy jest odmiana.
Bardziej katar niż katharsis.

Fuj.

Miewacie czasem tak, że uświadamiacie sobie: “kurde, przecież ja już to przed chwilą pomyślałem, po co jeszcze to sobie w głowie artykułuję”? Ja tak miewam często. Czuję, że w mojej głowie są dwa głosy (choć jeden z nich ciężko nazwać “głosem”).

Pierwszy operuje czystą myślą, samą ideą, która nie jest ani obrazem, ani słowem... Po prostu jest. Pojawia się w głowie, przychodzi jakby z zewnątrz, z jakiegoś innego “ja” (a może właśnie bardziej wewnętrznego?). Drugi głos natomiast upiera się, żeby te wszystkie myśli koniecznie ubrać w słowa.

Continue reading…
(~2 min read)

Życie zakonne zawsze mnie intrygowało. Nie rozumiem go ani trochę. Może po prostu dlatego, że zbyt wielką wartością jest dla mnie wolność, bym samemu sobie budował więzienie.

Continue reading…
(~4 min read)

W imię tego, który jest “Prawdą” powiedziano już tysiące kłamstw. Jedno z nich irytuje mnie szczególnie mocno, gdyż pod przykrywką ładnej pieśni skłania się ludzi do mówienia (lub raczej: wciska im się w usta) słowa, które tak jawnie przeczą stanowi faktycznemu, że aż dziw bierze (i przerażenie), że można tak bardzo dać się zmanipulować oraz że tak wielka część społeczeństwa nie przywiązuje najmniejszej wagi do myślenia o tym, co mówi.

Continue reading…
(~2 min read)