film

Empty cinema

He usually remembered his dreams. Not this time, though. He felt as if he had slept for many, many days, and yet, he couldn’t remember a single thing his subconsciousness had produced over that time. Strange.

Oh, wait! There was this thing... People were chasing him around the village with pitchforks, they were angry, he was running away, but he couldn’t run, classic dream problems!, they caught him, everything went even more blurry... Nah, whatever, just another dream.

This ceiling looks strange, doesn’t it?, he realised. Where the fuck am I?

Continue reading…
(~12 min read)

Dawno temu, gdy czytałem Króla Jezusa Roberta Gravesa, byłem mocno zszokowany tym, jak to zdecydowanie więcej sensu może mieć fikcyjna, wpsółczesna, apokryficzna wersja jakiejś historii, niż “oryginalne” przekazy sprzed dwóch tysięcy lat. Literacka fikcja Gravesa, w przeciwieństwie do “prawdy objawionej” Biblii, zachowuje wewnętrzną spójność i zawiera logiczny ciąg wydarzeń.

Podobne wrażenia miałem podczas oglądania Zupełnie Nowego Testamentu. Biblia nagle zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu, gdy spojrzeć na nią z perspektywy filmu Van Dormaela.

Continue reading…
(~2 min read)

Jest taki kraj, w którym co drugi człowiek myśli, że Ziemia ma 6000 lat, natomiast kolejne 40% – że wprawdzie ma ich trochę więcej, ale przez cały ten czas procesu ewolucji doglądał dziadek na chmurce.

Jest taki film, który ten sam kraj przedstawia jako siedlisko ateizmu, jako miejsce w którym w osiemdziesięcioosobowej klasie znajdzie się (i to z wielkim trudem) aż jeden człowiek ośmielający się powiedzieć, że bóg istnieje. No doprawdy, Ameryka w pigułce! Nie ma co, film będzie rzetelny jak cholera! No ale nic, próbujemy opanować kichanie (I’m allergic to bullshit...) i oglądać dalej.

Continue reading…
(~3 min read)

Wprawdzie film ten nazywa się w polskiej wersji “Było sobie kłamstwo”, ale moim skromnym zdaniem oryginalny tytuł jest o wiele lepszy – i dlatego to on w tytule artykułu. Lepszy, ponieważ nawiązuje do konwencji nazywania filmów, która obowiązuje wewnątrz uniwersum, w którym toczy się akcja.

Continue reading…
(~3 min read)

Trafiłem na ten film wczoraj, zupełnym przypadkiem, i niezbyt miałem ochotę na filmowy wieczór. Ale czy słysząc taki tytuł mógłbym przejść obok niego obojętnie?

Continue reading…
(~3 min read)

Doszedłem ostatnio do wniosku, że krzewienie racjonalizmu jest walką z wiatrakami. Wiem, wiem, wniosek mało odkrywczy. Już wiele osób mi tak przecież mówiło... Ale ja naprawdę wierzyłem, że skoro przez ostatnie wieki tak bardzo zmienił się nasz sposób myślenia, to można go sobie ekstrapolować na przyszłość. Otóż chyba jednak właśnie nie można. Wciąż jesteśmy na bakier z rozsądkiem.

Bo pomyślałem sobie o reklamach. Wprawdzie telewizji nie oglądam, a w Internecie bronię się przed nimi AdBlockiem, ale tak czy siak daleko od nich nie ucieknę. I widzę, na czym się opierają: na emocjach, a nie rozumie.

Continue reading…
(~3 min read)