Zdałem sobie ostatnio sprawę, że koncepcje Boga zakończone na -teizm można bardzo ładnie zobrazować na diagramach Venna. Co niniejszym chcę uczynić, dodając do tego jeszcze krótkie opisy. Z góry zastrzegam, że jest to tylko mój prywatny podział, troszeczkę różny od klasycznej klasyfikacji religioznawców. Zaznaczam też, że jest tu dla mnie mniej istotny podział na poli- i monoteizm – w wielu bowiem miejscach artykułu można zamienić “bóg” na “bogowie” bez uszczerbku dla treści. A zatem do dzieła!

Ateizm

gr. ἄ + θεός – nie-bóg

Ateizm jest ściśle związany z materializmem – poglądem, że istnieje jedynie to, co materialne, a więc negacją istnienia świata duchowego. Takie rzeczy jak dusza (czymkolwiek by ona nie była), świadomość, uczucia są sprowadzone do wytłumaczalnych przez naukę zjawisk, do wytworów mózgu, działania hormonów i innych substancji, skutków ewolucji itp...

Jest zatem oczywiste, że ten diagram Venna będzie najprostszy. Składa się tylko z jednego zbioru, materialnego wszechświata, w obrębie którego zawiera się wszystko, co istnieje.

Najbardziej znanymi ateistami są: Richard Dawkins, Lawrence Krauss, Stephen Hawking, Bill Maher, Carl Sagan, Woody Allen, Witold Gombrowicz, Stanisław Lem...

Teizm immanentny

gr. θεός – bóg, łac. immanens – pozostający w czymś

Pytania, których zadawanie wyróżnia człowieka spośród reszty zwierząt (jaki jest sens życia?, czy jest życie po śmierci? skąd się wziął świat? czemu zmieniają się pory roku?) długo pozostawały bez odpowiedzi. Dlatego powstali bogowie i mity, których istnienie miało wyjaśniać te zagadki.

Bogowie (tudzież bóg, ich liczba nie ma w tej klasyfikacji większego znaczenia) są częścią świata, mieszkają w określonym miejscu na Ziemi (góra Olimp, góra Syjon), często różnią się od ludzi jedynie nieśmiertelnością (np. dzięki ambrozji) i jakąś specjalną mocą (władanie piorunami).

Stąd też moja nazwa dla tej koncepcji – Bóg/bogowie istnieją (teizm) i są częścią świata (immanencja).

Teizm transcendentny

gr. θεός – bóg, łac. transcendens – pozostający poza

Nieco bardziej wyrafinowaną wizją jest Bóg transcendentny, czyli osobny od świata, oddzielony od niego, wciąż jednak potrafiący na niego wpływać (cuda, objawienia, natchnione pisma) i vice versa (modlitwy, ofiary).

Według teologii chrześcijańskiej Bóg jest jednocześnie i transcendentny i immanentny. Konia z rzędem temu, kto zdoła wyjaśnić, jak to jest możliwe...

Panteizm

gr. πᾶν θεός – wszystko Bogiem

Bardzo starą koncepcją jest założenie, że Bóg jest tożsamy ze światem. Może to być rozumiane na wiele różnych sposobów: świat duchowy i świat materialny wzajemnie się przenikają i dopełniają; wszechświatowi, jakkolwiek materialnemu, przypisuje się jako całości cechy boskie; gloryfikuje się naturę, naukę, prawa fizyki itp.; dostrzega się niejako superświadomość wszystkich żywych (albo i niekoniecznie żywych) stworzeń, etc. etc.

Panteiści mają ten komfort (w odróżnieniu od teistów), że nie ciąży na nich konieczność dowiedzenia istnienia Boga. Faktem jest przecież, że “wszystko” istnieje, a to, czy ktoś nazwie to “Bogiem” czy czymkolwiek innym, nie gra aż tak wielkiej roli.

Panteistami byli m.in. Baruch Spinoza, Albert Einstein, Giordano Bruno...

Panenteizm

gr. πᾶν ἐν θεός – wszystko w Bogu

Panenteizm rozumiem jako pewnego rodzaju rozszerzenie idei panteistycznych – Bóg nie tylko jest światem, ale i go przekracza, jest jeszcze większy i potężniejszy.

Niektóre nurty hinduizmu są panenteistyczne w tym sensie, że wszechświat rozumieją jako sen Boga, jako jego emanację, albo nawet ciało Boga.

Monoteizm i politeizm

gr. μόνος + θεός – jeden bóg; gr. πολύς + θεός – wielu bogów

Moim skromnym zdaniem klasyfikacja mono- vs. poli- jest zupełnie osobna od tej, którą przedstawiłem powyżej. Każdy bowiem z przedstawionych nurtów można by (mniej lub bardziej na siłę) przedstawić w wersji wielobóstwowej. Teizm może bez problemu obejmować dowolną liczbę bóstw. Pan- i panenteiści mogą wierzyć nie tylko w jednego, ale również w wielu bogów, z których każdy np. śni swój własny wszechświat. Ateiści nie wierzą w ani jednego, ani tym bardziej wielu, więc tu akurat są poza konkurencją.

Warto w tym miejscu wspomnieć o henoteizmie, czyli niejako formie przejściowej między mono- a poli-. Tutaj wierzy się w wielu bogów, ale jeden z nich ma szczególne miejsce w panteonie, jest bogiem najwyższym, np. El w panteonie bóstw kananejskich.

Politeizm może występować w różnych odmianach. Monolatria to wiara w wielu bogów, ale czczenie tylko jednego z nich, np. starożydowska wiara w istnienie obcych bóstw, ale czczenie wyłącznie Jahwe. Termin katenoteizm natomiast opisuje stan, w którym bóstwa nie mają na stałe przypisanych atrybutów i ich kult zmienia się w czasie.

Deizm

Deizm jest racjonalnym rozwiązaniem problemu teodycei (próby pogodzenia istnienia dobrego, miłosiernego Boga z istnieniem zła). Mówi, że Bóg, owszem, istnieje i stworzył świat, ale na tym jego rola się kończy. Bóg wymyślił prawa fizyki, ustalił stałe fizyczne i zainicjował Big Bang, po czym wycofał się i nie ingeruje w losy tej maszyny.

Najważniejszymi przedstawicielami deizmu są: Denis Diderot, John Locke, Voltaire czy też w pewnym sensie żydowscy saduceusze oraz anglosascy masoni.

Deizm bywa łączony z innymi nurtami, tworząc w ten sposób pandeizm oraz panendeizm. Z tego powodu rozróżnienie między Bogiem deistycznym a ingerującym w losy świata również wyłączyłem z mojej “diagramowej” klasyfikacji.

Agnostycyzm

gr. ἄγνωστος – brak wiedzy

Warto jeszcze wspomnieć o pewnym zupełnie innym podejściu. Agnostycy uznają, że nie mają zielonego pojęcia, czy Bóg (bogowie) istnieje, jaki ma stosunek do świata ani czy ma na niego jakikolwiek wpływ.

I jest to zdecydowanie pogląd mający solidne racjonalne podstawy, zważywszy na brak dowodów związany z tymi pytaniami. Ale brak dowodów dotyczy też wielu innych pytań, jak na przykład wiara we wróżki, dżiny czy demony... A jednak w tych sprawach ludzie mają wyrobioną opinię. Wprawdzie nigdy nie będziemy w stanie dowieść ich nieistnienia, istnienia być może kiedyś dowiedziemy, ale póki co nie zasłaniamy się w ich przypadku agnostycyzmem, tylko mówimy zdecydowanie, że na przykład nie ma żadnego powodu w nie wierzyć, zatem nie wierzymy.

Więc co z Bogiem? Która koncepcja najbardziej do Ciebie przemawia?