Avris

This is a lite version. See full website.


Wszystko za późno...

Przykro mi się robi, mimowolnie, gdy słyszę, co ktoś kiedyś fajnego w młodym wieku robił. Wprawdzie ja też kiedyś to samo robiłem, ale sporo później. Wszystko jakoś tak za późno.

To niby takie buddyjskie, powiedzieć sobie “samsara” i wrócić do cieszenia się życiem, zamiast rozpamiętywać, jak to kiedyś było źle. Wprawdzie zmarnowałem te długie lata na łażenie do kościoła i praktykowanie czegoś, w co nie wierzyłem, wprawdzie czułem się przez ten czas jak najgorszy hipokryta, no ale przecież już jest dobrze, już się postawiłem rodzicom, już żyję w zgodzie z własnym sumieniem. Więc po co to rozpamiętywać? Samsara!

Wprawdzie kiedyś potrafiłem tylko marzyć o obiektach moich westchnień i płakać po nocach nad własną samotnością, podczas gdy inni nie miewali takich problemów, no ale przecież wiek utraty dziewictwa to żaden powód do wstydu, to nie zawody, przecież już jestem szczęśliwy z moim księciem z bajki... Więc czemu się przejmować przeszłością? Samsara!

A jednak wcale nie jest to takie łatwe. W sumie, nikt nie obiecywał, że będzie... Ja nie płaczę nad tym, że było źle, ale nad tym, jak zmarnowała się okazja, by było dobrze. Tak krótkie i niepowtarzalne jest nasze życie, że żal mi, iż nie wykorzystałem tych lat po prostu na bycie szczęśliwym. Niby nigdy nie jest na nic za późno, ale jednak... Nie znoszę jak coś się marnuje. Czy to zepsute jedzenie, czy pieniądze wyrzucone w błoto. A co dopiero czas? Przecież to najcenniejsze, co mamy.

Lecz wiem, jak irracjonalne jest martwienie się przeszłością, bo przecież już nijak jej nie zmienię. Było, no trudno. Przecież mnie nie ma ani w przeszłości, ani w przyszłości, lecz tylko tu i teraz.

Tu i teraz jest moje szczęście, więc tu i teraz powinien być mój umysł. Jakkolwiek to może wydawać się trudne. Ramen.


Tags: