Referenda

Brytyjczycy po to wybrali swoich przedstawicieli, by ci podejmowali za nich trudne decyzje. Nie każdy musi się znać na ekonomii, nie każdy musi się orientować w skomplikowanych relacjach politycznych między państwami.

Większość nie podejmie dobrej decyzji tylko dlatego, że jest większością!

Bo że wybrali koszmarnie, nie trzeba przekonywać nawet tych, którzy głosowali za wyjściem. Google Trends notuje ogromny wzrost zapytań o to, czym w ogóle jest UE. Kurs funta i ceny akcji lecą na łeb na szyję. Szkocja znów chce niepodległości. Nawet liderzy ruchu pro-brexit szybciutko wycofują się ze swoich obietnic. Wielka Brytania z dnia na dzień stała się Małą, a Zjednoczone Królestwo – Podzielonym.

Referendum fajnie jest obiecać. Ludzie się ucieszą, że mają coś do powiedzenia, czują się wysłuchani, i chętniej zagłosują na twoją partię. Ale to nie znaczy, że referendum zawsze jest dobrym pomysłem.

Warto ludzi spytać, czy chcą przystąpić do jakiejś organizacji, bo wtedy powierzają jej część swojej suwerenności i opowiadają się za określonym systemem wartości. Ale gdy już w niej są, gdy wzajemne więzy zdążyły się znacznie zawęzić i skomplikować, gdy od tej organizacji zależy znaczna część ich gospodarki, a konsekswencje wyjścia mogą być katastrofalne, wtedy nie można stawiać przyszłości całego państwa na pastwę populistów, a decyzji zostawiać ludziom, którzy na tych sprawach zupełnie się nie znają (i mają święte prawo się nie znać)!

Od tego jest rząd, by rządzić. Rozpisanie referendum przez Camerona było czysto polityczną zagrywką i, jak się okazuje, idiotycznym posunięciem, które już mu zniszczyło karierę, a wkrótce może zniszczyć całe UK.

Błędem nie było to, że ludzie zagłosowali, nie wiedząc, za czym głosują. Błędem nie było to, że starzy młodym “ukradli przyszłość”. Błędem było to, że referendum w ogóle się odbyło.

Tak samo jak na przykład to w Irlandii, w którym zdecydowano o wprowadzeniu równości małżeńskiej. Choć cieszy mnie wynik, to nie mogę się zgodzić, że było ono potrzebne. Bo prawa człowieka nie powinny podlegać głosowaniu. Referendum w sprawie zniesienia niewolnictwa byłoby kuriozum, prawda?

Related posts:

“The EU is a bureaucratic monster!”

Well, it should be. It manages to connect 28 really different countries, with different legal orders, different economies, using 24 official languages and 11 currencies; plus a couple of loosely related countries (Norway, Switzerland, Vatican etc.); plus a shitload of dependent territories. What it does is amazing!

Continue reading…

There are many problems with the European Union. But that doesn’t mean the EU sucks! Quite the opposite!

The main one is that we take it for granted. Even the euro enthusiasts giving speeches during the Pulse Of Europe, even those old enough to remember the atrocities of war or the reality of divided Germany, say that they need to constantly remind themselves: the peace wasn’t always there, the free movement, free trade – that was was built quite recently, it still is being built, and it requires our effort to continue working.

Continue reading…
(~3 min read)