Psalm 23 to jeden z najlepiej znanych rozdziałów Księgi Psalmów. Ten zaczynający się od “Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie”... Brzmi pięknie, sielsko i bezpiecznie. Aż do czasu gdy spróbujemy się zastanowić, co w ogóle oznacza.

Pasterz dba o swoje owce, fakt. Ale niby dlaczego? Czemu są dla niego ważne? Ponieważ są jego własnością i chce na nich zarobić. Zero w tym miłości czy szczerej troski – owce się hoduje po to, by je strzyc. Albo żeby kiedyś zaprowadzić je na rzeź.

Można pociągnąć tę myśl dalej i stwierdzić, że skoro Pan jest moim pasterzem, to ja muszę być baranem. Powinienem jak głupia posłuszna owieczka iść tam gdzie mi każą. Ale nawet jeśli już sobie to darować, to i tak trzeba przyznać, że metafora pasterza jest zwyczajnie nietrafiona. Ale czy ktoś kiedyś zadał sobie trud, by się nad nią chwilę zastanowić?