Od dawna się zbieram, żeby coś naskrobać o gejowskich paradach, no a kiedy jest ku temu lepsza okazja niż dziś, gdy ulicami Warszawy przejdzie Parada Równości, największa w Polsce manifestacja środowisk LGBT?

W sumie to będzie krótko. Po pierwsze, chciałbym sprostować pogląd, jakoby jej uczestnicy walczyli o “prawa gejów i lesbijek” (albo, nie daj bogini, o przywileje). Bo z orientacji seksualnej żadne prawa nie wynikają. Nie ma też “praw kobiet” ani “praw mniejszości narodowych”. Natomiast każdemu człowiekowi z automatu należą się prawa człowieka. Grupy takie jak te wymienione po prostu częściej doświadczają łamania tych praw.

Po drugie, chciałbym sprostować, jakoby chodzili tam sami zboczeńcy z piórkami w tyłkach. Albo jakoby robili zły PR “porządnym gejom”. Rany, czy w tym szarym jak popiół kraju wszystko musi być robione na poważnie i na pokaz? Jeśli patrzy się na paradę z odpowiednio negatywnym podejściem, to nietrudno wynaleźć sobie powody, by jej nie znosić (zwłaszcza jeśli jest się wrażliwcem, któremu na widok dwóch facetów choćby trzymających się za ręce zbiera się na wymioty). Jeśli się uprzeć, to nietrudno nawet najpiękniejszą tęczę widzieć czarno-biało...

Na warszawskiej paradzie niestety nie miałem okazji być (ani dziś nie dam rady), za to z berlińskiej mam znakomite wspomnienia. Całe miasto się bawi, ponad pół miliona ludzi wychodzi na ulice, dzieci, dorośli, starsi, miejscowi, turyści, ambasadorzy, politycy i zwykli ludzie – wszyscy cieszą się z muzyki, ze słońca i z wolności. Wszyscy pragną równości, chcą żyć i dać żyć innym. Nie oceniają, nie potępiają. Naprawdę niezapomniane przeżycie!

Z tych setek tysięcy ludzi może ze sto uznałbym za “wyzywająco ubrane”. Czyżby ten marny promil miałby robić gejom aż tak zły PR? No i czy na pewno jest on tak fatalny, skoro warszawska parada w ciągu raptem dziesięciu lat przeistoczyła się ze wzbudzającego kontrowersje i niebezpieczne protesty przemarszu, w pokojowe, radosne wydarzenie?

Na zakończenie, w ramach ilustracji, cudowna atmosfera parady monachijskiej. Enjoy!