Avris

This is a lite version. See full website.


Papieski strzał w kolano

Kiedy jakieś półtora roku temu czytałem książkę Szumlewicza “Ojciec nieświęty”, była ona dla mnie czymś wstrząsającym. Nie dlatego, żeby szokowała mnie krytyka Jana Pawła, oj nie. Zszokowała mnie odwaga, jaką wykazał się autor, wydając publikację wprost ociekającą aż tak niepopularnymi opiniami i faktami. No bo kto niby mówił wtedy źle o JP2? Może coś po cichu przebąkiwał. Może za granicą. Ale gdzieżby tutaj śmiał ktoś zburzyć mit o niczym niezmąconej idealności “najważniejszego z rodu Polaków”?

A dziś? Nazwanie tak papieża przez Sobecką spotyka się z wyśmianiem przez opinię publiczną. Mnożą się negatywne komentarze w Internecie na jego temat. Co przeglądam artykuły na różnych portalach, wprawdzie wszędzie przewija się aż do porzygu temat kanonizacji, ale dziennikarze wcale już się tak nie rozpływają nad cudownością tego wydarzenia. Wręcz przeciwnie. A to napiszą coś o ukrywaniu skandali pedofilskich, a to o Marcialu Macielu, a to że JP2 “był uroczym człowiekiem, ale na świętość nie zasługuje”, a to że z niego “skostniały dogmatyk” był. Pisze się o machlojkach w Banku Watykańskim za jego pontyfikatu, o sprzeciwie wobec antykoncepcji... Można wymieniać i wymieniać.

Powróciły ze zdwojoną mocą wszystkie internetowe śmieszki z rozdmuchanego do granic możliwości kultu “ojca świętego”. Z niezliczonych, szpetnych pomników papieża, z bitwy kościołów o jego relikwie, ze wszystkich tandetnych gadżetów okolicznościowych, z pogoni Dziwisza za “piniondzem”...

Dopiero teraz do mnie dotarło, że to dzieje się naprawdę. Już nie widuję tego wszystkiego tylko dlatego, że “to moje klimaty”. Niechęć do “Największego Polaka” jest już wręcz powszechna. Ludzie mają dość pieprzenia o nim, mają dość tej całej hucpy dokoła kanonizacji. Zaczynają zauważać, że choć nazywa się go “wielkim”, to jakoś nikt nie potrafi powiedzieć, czego on niby tak wielkiego dokonał. Nie czytają jego encyklik, nie obchodzi ich, co głosił.

Kościół sam sobie strzelił w kolano, rozdmuchując tak mocno kanonizację JP2. Tylko spotęgował antykościelne nastroje. Jeszcze nigdy Polska nie była aż tak niekatolicka jak teraz. No cóż... Mój Drogi* Kościele! Oby tak dalej!

* drogi, co łaska ;-)


Tags:

Related posts: