Magazynierzy w jednym z pcimskich przedsiębiorstw zarabiali marne 6 zł brutto na godzinę. Pewnego dnia biliotekarze z Belfastu wyszli z propozycją, by magazynierom obniżyć płace do... złotówki. Szefostwu przedsiębiorstwa było to oczywiście bardzo na rękę, więc zadeklarowali pełne poparcie dla tej inicjatywy.

Nie trzeba było jednak długo czekać na protesty wyzyskiwanych pracowników. Skala protestów przeraziła szefostwo, więc czym prędzej siedli do negocjacji z bibliotekarzami. Z burzliwych rozmowów wyszli zwycięscy! Udało im się wywalczyć dla pracowników zawrotną kwotę dwóch złotych na godzinę! W zamian za to ustępstwo ze strony bibliotekarzy, magazynierzy będą musieli się zgodzić, by codziennie obrabiać bibliotekarzom gały.

Kompromis!

Ale zaraz... Dlaczego bibliotekarze mają cokolwiek do gadania w kwestii płacy magazynierów?

Bo czemu by nie. Skoro polski Rząd musi negocjować cokolwiek z Episkopatem...

Kaczyński ma ofertę dla biskupów w sprawie zakazu aborcji. Kartą przetargową religia na maturze