Gdy zobaczyłem artykuł pod tytułem Biskupi na Jasnej Górze podpisali akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi, byłem pewny, że ktoś sobie robi jaja. Macierzyńska niewola? Dobre sobie!

A jednak nie, oni naprawdę tak to nazwali. Może po prostu nie wiedzą, co znaczy słowo “niewola”? To by wyjaśniało, dlaczego aż tak długo zwlekali onegdaj z potępieniem niewolnictwa...

Garstka facetów oddała w macierzyńską niewolę coś, co do nich nie należy, komuś, kto od dwóch tysięcy lat nie żyje.

I jak tu traktować ich poważnie?