O tym, że Kościół katolicki nawet obok prawdziwej nauki nie stał, świadczy choćby to, że uznają za “naukę” teologię, choć wszystkie jej teorie są nieweryfikowane i niefalsyfikowalne.

Dziś Konferencja Episkopatu Polski dała kolejny dowód swojej antynaukowości: zorganizowała konferencję “Homoseksualizm a pedofilia” i przedstawiła na niej jako autorytet Paula Camerona: “naukowca” potępionego przez wszystkie środowiska naukowe, krytykowanego za nierzetelność, stronniczość i złą metodologię.

Wiecie, co było najważniejszym krokiem Benedykta XVI w walce z pedofilią w Kościele? Zrzucenie winy na gejów. Wydał bullę zakazującą przyjmowania ich do seminariów, jakby to miało rozwiązać problem. Oczywiście że nie rozwiąże - bo po pierwsze to nie ma nic ze sobą wspólnego, vide tutaj, a po drugie jak ktoś zatai przed rektorem swoje skłonności pedofilskie, to bez problemu zatai i orientację.

Narracja Benedykta jest kontynowana przez resztę Kościoła. Usiłują wbić ludziom do głowy bujdę, że homoseksualność = pedofilia, jakby to miało wybielać ich własne zbrodnie przeciw niewinnym dzieciom...

Ta konferencja jest zwyczajnie obrzydliwa. Sam fakt jej zorganizowania powinien każdemu rodzicowi uświadomić, że jego dziecko nie jest bezpieczne wśród przedstawicieli organizacji, która tak perfidnie odwraca uwagę od systematycznych gwałtów w swoich szeregach, i która skrzętnie, instytucjonalnie ukrywa je przed organami ścigania i opinią publiczną.

Fakt zaproszenia Camerona powinien każdemu, komu zależy na prawdzie i kto uznaje metodę naukową za sposób dochodzenia do niej, uświadomić, że Kościół ma prawdę głęboko w dupie.

I wreszcie: treść tej konferencji powinna każdemu uświadomić, że Kościół jest wrogiem osób LGBT. To całe pierdolenie o “zabłąkanych owieczkach”, o “hate the sin, love the sinner”, to zwyczajny bullshit. Publiczne oczernianie milionów dobrych ludzi bez rzetelnego sprawdzenia prawdziwości swoich oskarżeń, nie ma absolutnie nic wspólnego z miłością bliźniego. Jest perfidne, manipulatorskie, złe i krzywdzące.