¿Jak dobrze można za pomocą muzyki przekazać ogromną radość, potęgę i moc, jeśli jesteś ograniczony do raptem jednego męskiego głosu, koniecznie a capella? Exsultet udowadnia, że o dziwo całkiem nieźle.

Exsultet to Orędzie Wielkanocne, wygłaszane na początku Wigilii Paschalnej w każdą Wielkanoc. Można go posłuchać tutaj albo przeczytać tekst tutaj.

Problem z Exsultetem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy zrozumieć jego sens. Bo treść tej pieśni zwraca uwagę na to, jak bardzo nieistotne było zmartwychwstanie Jezusa.

Taki przekaz jest sugerowany już na samym początku:

Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!

”Poczuj”, zauważyliście? Może to tylko jedno małe słówko, ale sprawia, że całość brzmi jakby mówiła o placebo. Świat wcale nie jest wolny od grzechu, zła i mroku, ale fajnie poczuć się jakby był, no nie?

Cała reszta Orędzia jest właśnie o tym: że Jezus zwyciężył grzech i śmierć, piekło i szatana – i właśnie dlatego ludzie już nie grzeszą i nie umierają, a szatan nie czyni żadnego zła na świecie i nie smaży nikogo w piekle 🙃.

Moimi ulubionymi słowami Exsultetu są te:

O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna. O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!

O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!

Tekst to zaiste bardzo komunistyczny, ponieważ traktuje o bohaterskim rozwiązywaniu problemów, które mogłyby zupełnie nie istnieć. “Konieczny grzech”, serio? Toż to jest mówienie wprost, że całe to zamieszanie pt. “zjedzenie jabłka to tak wielka zbrodnia, że będzie ciążyła na całej ludzkości po wieki wieków!”, że przypisywanie wszystkim ludziom grzechu pierworodnego, tak naprawdę jest zmyślone / wymuszone tylko po to, żeby Jezus miał nas od czego zbawiać.

“Szczęśliwa wina”? Czyli w przypadku na przykład grzechu gwałtu, ten spersonalizowany gwałt jest w jakiś sposób wdzęczny, za to, że Jezus był łaskaw go zgładzić. I w sumie to Jezus też jest wdzięczny, że miał co gładzić. 🤦‍♂️

“Aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna” – a przepraszam, kto był właścicielem tego niewolnika? Kto zażądał za niego tak wysokiej ceny? Oh wait, to ten sam bóg, który go potem od samego siebie wykupił. Brzmi jak bardzo porąbany przypadek schizofrenii...

Exsultet jest pięknym poematem pięknie streszczającym podstawy chrześcijaństwa – wymyślenie winy po to, by bozia miała powody odkupić nas od samej siebie.

Wesołej Wielkanocy wszystkim! 😘