Dzięki za nic!

Berliński Christopher Street Day odbędzie się w tym roku pod hasłem “Danke für Nix!” – dzięki za nic. Uważam, że hasło jest przezajebiste!

Ma bowiem podwójny przekaz: ironiczne podziękowania dla polityków za lata bezczynności w kwestii praw LGBT, oraz podkreślenie, że nawet gdyby było im za co dziękować, to i tak nie ma za co – bo prawa LGBT są prawami człowieka, a równe traktowanie obywateli bez względu na płeć, kolor skóry, narodowość, orientację seksualną czy tożsamość płciową, jest czymś, co zwyczajnie się wszystkim należy.

Skoro Pride ma być dumny, to wyjdźmy na ulice z podniesioną głową i wypiętą piersią – nie tyle prosząc polityków o konkretne działania, lecz domagając się respektowania praw, na które zasługujemy!

Related posts:

Czytanie w internecie komentarzy pod artykułami na dowolny temat związany z LGBT jest strasznie dołujące. Nie dlatego, że mi się przykro robi (choć czytanie nieprzyjemnych rzeczy z definicji jest nieprzyjemne), ale dlatego, że szkoda mi tych wszystkich ludzi, którzy są tak głupi, że uważają kozę za podmiot posiadający pełnię praw obywatelskich i zdolny do wyrażenia świadomej zgody na małżeństwo lub stosunek seksualny. No i tych cierpiących na syndrom bólu proktoeksteriorycznego: “jak ciebie ktoś przerucha w dupę, to mnie moja boli”. Doprawdy biedni ludzie...

Continue reading…

The Chancellor of Germany has given an interview recently, where she managed to fit two sentences that totally contradict each other. What a shame for the Empress of Europe to lack in consistency so much...

Continue reading…

Niemiecka Kanclerz udzieliła ostatnio wywiadu, w którym zdołały się znaleźć dwa totalnie sprzeczne zdania. Aż wstyd, że u Cesarzowej Europy takie braki w konsekwencji:

Continue reading…

Czytanie internetów bywa cholernie przykre, zwłaszcza gdy z każdym przeczytanym słowem odkrywamy kolejne zakątki oceanu ludzkiej głupoty... Ale czasem mogą się też przytrafić miłe niespodzianki! Jak na przykład mi dzisiaj. Dowiedziałem się, że przysługują mi jakieś przywileje. Jeszcze nie wiem, jakie dokładnie, ani w jakim kraju, ale wszystkiego się pewnie dowiem w swoim czasie.

Continue reading…

Irlandia dokonała czegoś wielkiego. Jest pierwszym krajem na świecie, w którym równość małżeńska została wprowadzona drogą referendum. I – trzeba dodać – jest też krajem katolickim. Wprawdzie oddalającym się od Kk po fali afer pedofilskich z Najświętszym Kościołem Rzymskim w roli głównej, ale wciąż konserwatywnym. Jeszcze całkiem niedawno nawet rozwody były tam nielegalne! A teraz? Grubo ponad połowa głosujących Irlandczyków popiera równość.

Continue reading…
Ehe für alle - Rechtsausschuss macht den Weg frei

I think it’s outrageous that the vote on marriage equality has been blocked for 12 years because of some personal whimsies of Angela Merkel. Even though an overwhelming majority of Germans supports it, even though a majority of Bundestag seems to support it as well, even if being treated equally by the authorities is a basic human right – it never got through.

And suddenly, Merkel gives one statement that is less anti-LGBTQ than usually, and everybody goes nuts, everything seems that we can finally get it done.

Continue reading…

Czasownika “obnosić się” używa się już chyba tylko w jednym znaczeniu – to, co robią geje, ośmielając się ujawniać, że są gejami. Nikt inny się nie “obnosi”. Katolicy na procesji wcale nie “obnoszą się” ze swoją wiarą. Narodowcy na marszach wcale nie “obnoszą się” ze swoim patriotyzmem. A pan Petru maszerujący z kobietą za rękę wcale nie “obnosi się” ze swoim heteroseksualizmem, ot zwyczajnie wyraża swoją miłość.

Continue reading…

Nasz świeżo wybrany prezydent-elekt udzielił wywiadu, w którym padł ten taki oto szczyt oksymoronów:

– Homoseksualiści mogliby pracować w pańskiej kancelarii?
– Chyba nie wyobraża pan sobie, że będę pytał ludzi, których chcę zatrudnić z kim i jak żyją? Choć oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś półnagi paradował po kancelarii...

Continue reading…

Księdza Pawlukiewicza bardzo lubię, choć prawie nigdy się z nim nie zgadzałem. Gdy katecheta w szkole wstydzi się gadać z uczniami o seksie, wtedy włącza im płytę z kazaniami Pawlukiewicza. On opowiada o sprawach seksu bez ogródek, ubierając je w ciekawe analogie, ozdabiając zabawnymi anegdotkami. Wydaje się być bardzo sympatyczny, otwarty i nowoczesny. Wydaje się mówić z sensem.

Wydaje się.

Continue reading…