Dlaczego oni szkalujo papieża?

Gdyby nie Fronda, oburzająca się na złych internautów masowo “szkalujących papieża”, pewnie nawet bym nie trafił na fejsbukowe wydarzenie “Mistrzostwa Polski w szkalowaniu papieża”. No ale skoro Frondzia reklamuje...

I muszę przyznać, że śmiałem się z tych memów do rozpuku. Niektóre wprawdzie są inteligentne, ale większość to dość prymitywne fotoszopki z mało wyrafinowanymi podpisami. Czy powinienem zatem zacząć rozpaczać nad poziomem mojego poczucia humoru? Raczej nie.

Bo akurat w tych żartach nie chodzi o śmieszność. One istnieją tylko po to, by łamać tabu. No niech mi ktoś znajdzie jakikolwiek temat, a już tym bardziej osobę, której obrażanie byłoby obłożone tak wielkim tabu, jak osoba Jana Pawła.

Zresztą wystarczy spojrzeć, co na stronie wydarzenia piszą jego przeciwnicy. Widać, że ci ludzie nigdy nawet obok “chrześcijańskiej miłości bliźniego” ani obok “nadstawiania drugiego policzka” nie stali. Grożą, wyzywają, krzyczą z oburzenia. Bo przecież największego Polaka wśród papieży szanować trzeba i chuj. Dogmat taki. Trzeba go wielbić, trzeba się bić, kto postawi mu największy pomnik... Tylko nie daj boże wyśmiać ich wykonanie, jak jakiś “artysta” zamiast papieża wyrzeźbi krasnala. Papieża nie wolno kwestionować, nie wolno się zastanawiać nad jego świętością... Już się Szumlewiczowi dostało za wydanie “Ojca nieświętego”.

Najgorsze, że groźby więzienia, które płyną ze strony prawicowców, wcale nie są bez pokrycia. Polski Kodeks karny (art. 196) rzeczywiście przewiduje do dwóch lat więzienia za “obrazę uczuć religijnych”, pod którą można podciągnąć dość wiele. Wprawdzie obstawiałbym, że wkurzona na wybryki PiS-u władza sądownicza mogłaby nadzwyczaj łaskawie traktować takich “przestępców”, ale i tak obawiam się, że organizatorzy wydarzenia i co aktywniejsi komentujący mogą się spodziewać bliskiego spotkania z ziobrowską prokuraturą...

I dlatego rozumiem ten event nie jako gimbusiarską zabawę, lecz walkę o wolność słowa. Tabu są głupie. A tabu sankcjonowane prawnie są groźne.

Related posts:

Głośno jest ostatnio o pewnym ateiście, nad którym, kiedy leżał w śpiączce w szpitalu, zostały odprawione jakieś szamańskie rytuały, i teraz koleś domaga się za to 90 tysięcy odszkodowania. Szkoda, że go nie znam, bo naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Czy on serio czuje się urażony i poszkodowany? Szczerze wątpię, by go to w ogóle obchodziło. Czy jest tylko cwaniaczkiem, który znalazł sposób na kasę bez pracy? Możliwe, ale wolę patrzeć na ludzi z dobrej stony, jeśli mogę. Więc mam nadzieję, że chce się po prostu ponabijać z tego wszystkiego. Albo całkiem na serio chce zwrócić uwagę na problem. W końcu komu by się chciało szlajać po sądach przy tak niepewnych szansach na zwycięstwo?

Ale zaraz zaraz... Problem? Jaki problem? Ktoś pomazał mu czoło odrobiną oleju, i co z tego?

Continue reading…
(~4 min read)

Kiedy jakieś półtora roku temu czytałem książkę Szumlewicza “Ojciec nieświęty”, była ona dla mnie czymś wstrząsającym. Nie dlatego, żeby szokowała mnie krytyka Jana Pawła, oj nie. Zszokowała mnie odwaga, jaką wykazał się autor, wydając publikację wprost ociekającą aż tak niepopularnymi opiniami i faktami. No bo kto niby mówił wtedy źle o JP2? Może coś po cichu przebąkiwał. Może za granicą. Ale gdzieżby tutaj śmiał ktoś zburzyć mit o niczym niezmąconej idealności “najważniejszego z rodu Polaków”?

Continue reading…
(~2 min read)

Świat nie jest czarno-biały. Wojtyła też nie był...

Całe szczęście, że książkę Szumlewicza przeczytałem jeszcze zanim się dowiedziałem, co to za jeden. Inaczej pewnie bym sobie przypomniał o jego planach zniesienia ubóstwa ustawą i trzymał się z daleka...

Continue reading…
(~2 min read)