Chrześcijanie nie wierzą w bzdury

Chrześcijanie nie wierzą w bzdury, jak twierdzi obrazek obok?

Owszem, wierzą.

  • Wierzą, że cały wszechświat, z tryliardami galaktyk, gwiazd i planet, w całej swej niewyobrażalnej potędze i ogromie, został stworzony wyłącznie po to, by na jednej jedynej z nich, po bagatela 13,7 miliardach lat, pojawił się człowiek, i to wszystko zostało stworzone wyłącznie dla niego. A 99,999...9% wszechświata istnieje tylko po to, żeby nam gwiazdki ładnie świeciły w nocy.
  • Wierzą, że Bóg przez jakieś sto tysięcy lat istnienia gatunku Homo sapiens miał tych wszystkich ludzi zupełnie gdzieś, i dopiero 3-4 tys. lat temu raczył się nam objawić.
  • Inni spośród nich wierzą natomiast, że Ziemia ma około dziesięciu tysięcy lat i powstała w 6 dni, dinozaury żyły razem z ludźmi i były roślinożerne, a ta cała masa dowodów wskazujących na coś zupełnie innego została przez Boga podłożona, aby sprawdzić naszą wiarę.
  • Wierzą, że Bóg stworzył ludzi niedoskonałymi, ułomnymi, i musi ich ukarać za tę niedoskonałość, zgodnie z zasadami, które sam wyznacza. Na szczęście zesłał na Ziemię własnego syna, który jest też nim samym, aby został on brutalnie torturowany i zabity, i dzięki temu uratował ich przed swoim własnym gniewem i własną karą.
  • Wierzą że zwyczajny wafelek zmienia się w ludzkie ciało, gdy szaman wypowie nad nim magiczną formułkę. Zmienia się w ciało najzupełniej dosłownie i realnie. Realnie. Realnie...
  • Wierzą że magia istnieje. I duchy, demony, smoki, jednorożce, gadające węże i wiele innych - to wszystko jest w Biblii.
  • Wierzą że spośród tysięcy religii istniejących na świecie tylko ich jest prawdziwa. Bo mówi tak Biblia, która jest jedną z setek innych świętych książek. A to że historia Jezusa jest ewidentną kalką z Krishny, Mithry, Dionizosa czy Horusa, to sprawka Szatana, który przewidział przyszłość i podrobił tamtych bożków.
  • Wierzą że słowa i gesty mają magiczną moc.
  • Wierzą w amulety takie jak medaliki, relikwie, figurki, obrazy.
  • ...

Wierzą w wiele bzdur. Po prostu dzielą je sobie na te dobre i te złe.

Related posts:

Naszło mnie ostatnio olśnienie. Wyłonił mi się w głowie zaskakujący (choć dość oczywisty) wniosek z wiedzy, którą zdobywałem od dawna. No ale po kolei... Otóż im więcej wiem o katolicyzmie, tym wyraźniej rysuje mi się przed oczami obraz dwóch zupełnie różnych historii – tej, którą księża znają, i tej, którą głoszą...

Continue reading…

W poście Czy oni naprawdę w to wierzą? rozważałem autentyczność wiary katolickich duchownych. Ostatnio jednak poszedłem w swych rozmyślaniach dalej – a przeciętni wierni? Czy oni naprawdę wierzą w to, co wyznają?

Przeważająca większość, na całe szczęście, nie. Dlaczego tak sądzę?

Continue reading…

Ile to razy słyszymy, że Polska jest “katolickim krajem”? Biskupi i publicyści rzucają takimi liczbami jak 90% czy nawet 95%. Wystarczy jednak poszukać trochę głębiej w statystykach (i to tych udostępnianych przez sam Kościół katolicki!), by zauważyć, jak wielką bujdą i perfidną manipulacją są wszystkie takie twierdzenia.

Continue reading…

Serio. Gdybym mógł poukładać sobie Polskę po swojemu, to chętnie spełniłbym mokry sen terlikowskich tego świata i wprowadził tam chrześcijańskie państwo wyznaniowe. Tyle że z zachowaniem wolności wyznania. Kto nie chce być chrześcijaninem, wcale nie musi. Ale kto chce, temu maszyna państwowa z chęcią pomoże realizować wymagania swojej wiary. Prawo Boskie zaczęłoby obowiązywać jako państwowe.

Continue reading…

To przerażające i komiczne jednocześnie. Ludzie sami nie wiedzą w co wierzą. Nie czytają tego, co wyznają. Nie zastanawiają się nad sensem tego, o co walczą...

Continue reading…