Jakim cudem takie coś:

Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

...coś, co nie posiadając ani podmiotu, ani orzeczenia, nie zasługuje nawet na miano zdania, zasłużyło na bycie dziesięcioma procentami najważniejszej wiadomości, jaką Wszechmogący chce przekazać całej ludzkości?

Żeby znaleźć odpowiedź, wystarczy zajrzeć na Wikipedię i przeczytać śliczną tabelkę, w której wyjaśniono, jak to parę różnych fanklubów Boga nie mogło się dogadać, jak podzielić Dekalog na dziesięć części.

Najbardziej to odlecieli katolicy, tworząc swoje dwa ostatnie przykazania za pomocą funkcji shuffle. Choć trzeba przyznać, że luteranie też ładnie zaszaleli. Oj popisali się swoim szacunkiem do kobiet, grupując żonę bliźniego z jego służbą, bydłem i przedmiotami...

Skąd te wszystkie roszady? No cóż, jak się chce skrzętnie ukryć jedno przykazanie, to nie ma wyjścia, trzeba sobie wyprodukować inne. No bo czy ktoś kojarzy takie słowa z katechizmu?

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. (Wj 20, 4-6)

No właśnie, zapewne nikt nie kojarzy. A to zapewne dlatego, że ich tam nie ma. W Biblii, owszem, zostały, no ale kto tam by ją czytał?

Pytanie “ale dlaczego ktoś miałby próbować je ukrywać przed wiernymi?” ma odpowiedź tak bardzo oczywistą, że aż głupio w ogóle je zadawać. Jeśli opiera się swój model biznesowy na świętych obrazach, relikwiach, pielgrzymkach i innych amuletach, to trochę głupio przy tym trąbić, że bozia wcale tego nie lubi. Ba, tak bardzo tego nie znosi, że aż stosuje za ten występek odpowiedzialność rodem z Korei północnej! Wspominanie o tym, że owa bozia jest zazdrosna, podczas gdy zazdrość wpisuje się na swoją listę grzechów głównych, również wydaje się ciutkę nierozsądne.

No a przecież wiadomo, że sektom jest zawsze po drodze z rozsądkiem ;-)