Książki Śpiew ptaka oraz Modlitwa żaby autorstwa jezuity Antoniego de Mello to zbiór dających do myślenia krótkich historyjek, anegdot, bajek i przypowieści z różnych religii i kultur. Autor zebrał je razem i niektóre opatrzył krótkim komentarzem.

Opowieści z książek, jak na przypowieści przystało, są łatwe w powierzchownym odbiorze, lecz zgłębienie się w nie wymaga dłuższego i dokładniejszego zastanowienia i wglądu w swoje życie. Nie wystarczy ich przeczytać, trzeba je przemyśleć. Nie wystarczy ich przeczytać raz, do tego się wraca w kółko i ciągle odkrywa coś nowego. Nową ideę, nową myśl, nową wizję, nowe spojrzenie na rzeczywistość.

I jakże często stukałem się w głowę, myśląc “a no tak, jak mogłem wcześniej tego nie zauważyć”, “to jest genialne”, “to jest fascynujące”. De Mello pokazuje świat, jakiego na co dzień większość z nas nie dostrzega. Pokazuje Boga, jakiego większość religii nie widzi i nie chce widzieć. Uczy nas modlitwy i medytacji, jakiej właśnie nam potrzeba.

Żadna ilość słów zachwytu nad jego książkami nie odda jednak tego, co mówią one same. Oddaję więc teraz głos kilku wybranym z nich historyjkom i gorąco zachęcam do przeczytania ich w całości.

Nasruddin został pierwszym ministrem króla.

Pewnego razu, kiedy przechadzał się po pałacu, zobaczył po raz pierwszy w życiu królewskiego sokoła. Do tej pory Nasruddin nigdy nie widział takiego gołębia. Wziął więc nożyce i poprzycinał pazury, skrzydła i dziób sokoła. - Teraz wyglądasz na ptaka jak należy - powiedział. Twój opiekun wcale się o ciebie nie troszczył.

Biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją, i nie mają nic do nauczenia się od ludzi, z którymi rozmawiają.

 

- Przepraszam panią - rzekła jedna morska ryba do drugiej - jest pani starsza ode mnie i bardziej doświadczona, pewnie będzie mi pani mogła dopomóc. Proszę mi powiedzieć, gdzie mogę znaleźć to, co nazywają oceanem? Szukałam już wszędzie - bez rezultatu.

- Oceanem jest miejsce, gdzie teraz pływasz - odpowiedziała stara ryba.

- To? Przecież to tylko woda... A ja szukam oceanu - odparła rozczarowana młoda ryba odpływając, by szukać gdzie indziej.

 

Przy jakiejś okazji zbliżył się mnich do Buddy i zapytał, czy dusze sprawiedliwych żyją po śmierci? Budda nie odpowiedział, jak to miał w zwyczaju. Mnich nalegał. Codziennie wracał z tym samym pytaniem i dzień w dzień otrzymywał milczenie za całą odpowiedź. Nie mógł znieść dłużej tego i zagroził, że opuści klasztor, jeśli nie otrzyma odpowiedzi na pytanie o zasadniczej dlań wadze; bo po co miałby poświęcać wszystko i żyć w klasztorze, jeśli dusze sprawiedliwych nie miały istnieć po śmierci? Wtedy Budda, powodowany współczuciem, złamał milczenie i powiedział: - Jesteś jak człowiek zraniony zatrutą strzałą i bardzo bliski agonii. Krewni pośpiesznie sprowadzili lekarza, ale ranny nie chciał, by mu wyjęto strzałę lub by mu dano jakiekolwiek lekarstwo, póki mu nie odpowiedzą na trzy ważne pytania: Po pierwsze, ten, który go postrzelił był biały, czy czarny? Po drugie, był człowiekiem wysokim, czy niskim? Po trzecie, był braminem, czy pariasem? Jeśli mi nie odpowiedzą na te trzy pytania, nie chce żadnego leczenia! Mnich został w klasztorze.

 

Modlitwa czciciela Wisznu Panie, błagam Cię, przebacz mi moje trzy główne grzechy. Pierwszy, ze wyruszyłem na pielgrzymkę do Twoich licznych świątyń, niepomny na Twa obecność w każdym zakątku Ziemi. Drugi, że tak często wołałem do Ciebie o pomoc, zapominając, że Ty bardziej ode mnie troszczysz się o moje dobro; a wreszcie za to, ze jestem tu, aby Cię prosić o przebaczenie wiedząc, że wszystkie nasze grzechy są przebaczone, jeszcze zanim je popełnimy.

 

Pewien stary człowiek zwykł siadywać w kościele bez ruchu i trwać tak długie godziny. Jednego razu kapłan zapytał go, o czym Bóg do niego mówi.
„Bóg nie mówi. On po prostu słucha”, brzmiała odpowiedź.
„A więc o czym ty do Niego mówiłeś?”
„Ja również nie zabierałem głosu; po prostu słuchałem”.